Baner fototerapia
Życie z łuszczycą na co dzień, czyli jak radzimy sobie z naszą chorobą w codziennych czynnościach.

Podziel się tematem z innymi!

#28272
Witam,
jestem tu nowa choć staż z łuszczycą mam długi bo 27 lat. Dostałam jako dziecko. Pomógł okres dojrzewania. Było ok. Po parę zmian na rękach czy nogach. Tydzień temu dostałam paskudną anginę. I koniec. Wysyp taki jakiego nie pamiętam. Zajęte mam ręce, trochę nogi, plecy, brzuch i pośladki. Od tygodnia jestem w domu na zwolnieniu, dostałam Metypred ale zero reakcji. Plamki zlewają się, trochę schną i strasznie swędzą. Nie wiem co robić, w poniedziałek muszę wrócić do pracy. Nie wiem jak to zrobić, pracuję w szkole w sekretariacie: rodzice, dzieci, pracownicy. Będę musiała wytrzymać w długim rękawie. Ale martwie się bo mam kilka plamek na twarzy i dłoniach. Ludzie będą pytać. W pracy nikt nie wie. Do tego wysiadłam psychicznie. Nie mogę się otrząsnąć. To szok!!!!!!! Ratujcie.
#28273
kruszynka pisze:Będę musiała wytrzymać w długim rękawie. Ale martwie się bo mam kilka plamek na twarzy i dłoniach. Ludzie będą pytać. W pracy nikt nie wie. Do tego wysiadłam psychicznie. Nie mogę się otrząsnąć. To szok!!!!!!! Ratujcie.
Kruszynko, nie mogę zrozumieć Twojego zachowania. Łuszczyca to nie kiła, żeby się jej tak panicznie wstydzić. Może gdybyś była szczera i powiedziała w pracy otwarcie, że dostałaś wysypu łuszczycy, Twoi współpracownicy i otoczenie przyjęliby to ze zrozumieniem, nie musiałabyś ukrywać się pod długim rękawem w upały.
Przede wszystkim musisz się opanować, bo Twój obecny stan psychiczny nie sprzyja leczeniu. Odpręż się, czytaj forum i próbuj dobrać leki do swojej skóry, a jest ich dużo, niekoniecznie sterydy, które robią więcej szkody niż jest z nich pożytku. Jeśli masz taką możliwość to zażywaj kąpieli w chlorku magnezu, w ziołach lub płatkach owsianych, powinny Ci przynieść ulgę i sprzyjają gojeniu się skóry.
Poza tym magnez wycisza i uspakaja nerwy.
Zrób sobie badania na poziom witaminy D3, myślę, że masz duży niedobór. Poczytaj o jej stosowaniu.
znalezione-w-sieci/stosowanie-witaminy- ... t3184.html
#28276
W pracy nie mówiłam bo nie było potrzeby. Do tej pory oprócz kilku plamek było ok. To nie jest informacja, z którą lubię się dzielić być może dlatego, że spotkałam się z ludzką odrazą. Wiem, że przez to teraz jest trudno. Boję się co dalej ze względu na swój stan psychiczny. Wiem, że muszę się ogarnąć ale to jest strasznie trudne. Kiedyś pomógł mi wiesiołek więc do niego wrócę. Zaczęłam też brać selen. Kąpię się w soli z morza martwego. O chlorku magnezu nie słyszałam. We wtorek mam wizytę u innego dermatologa. Mój po tylu latach leczenia oprócz sterydów nie ma innych pomysłów. Dziękuję za radę.
#28279
Ja rozumiem kruszynka Twoją panikę - też w tym szoku zaczęłam rezygnować z dużej części kontaktów spolecznych, bo się wstydzę i nie umiem jeszcze swobodnie o tym mówić, ale pomalutku chyba się można jakoś oswoić samemu to i najbliższe otoczenie się oswoi.Zrobiłam taki pierwszy mały krok i powiedziałam grupie na zajęciach tanecznych i nikt krzywo na mnie nie patrzy, ani się nade mną nie użala, a raczej dziewczyny podrzucają jakieś informacje, książki o dietach, czy jakiś metodach leczenia, podpowiadają czego można spróbować - więc w sumie jest ok. Chociaż oczywiście nie jestem w stanie nikomu pokazywać zaatakowanych miejsc - taki upał a ja zasuwam w rękawiczce cały czas i krytych butach.
 iwcia568
#28281
Witam. Ja też rozumiem Was dziewczyny, bo ja sama nie mogę się przemóc i mówić otwarcie o tej naszej "przyjaciółce". :( O mojej chorobie wie tylko rodzina i nie mogę się zdobyć na odwagę aby powiedzieć komukolwiek więcej. Mam wielki wysyp na nogach i plecach tak że jakoś daję radę, mogę to ukrywać. Cały czas chodzę w długich spodniach, nawet w lecie. Ale tak jak mówicie, trzeba chyba się trochę przemóc. Niestety jak u mnie, to jeszcze potrzebuję trochę czasu. Pozdrawiam serdecznie. :)
#28282
Nie zrozumcie mnie źle, nie chodzi o to by każdemu mówić o swojej łuszczycy, bo to jest fajne i nie ma się czym chwalić, jednak by nie wzbudzać ciekawości i pokątnych dociekań i ploteczek na swój temat lepiej od razu poinformować zwierzchnika i przychylnych kolegów w pracy, że się dostało wysyp łuszczycy i z uśmiechem dodać, że wkrótce zginie. W ten sposób zamknie się buzie ciekawskim i plotkarzom.
#28287
Ja też nigdy nie byłam czysta. Zawsze coś na łokciu albo na kostce, czasem maleńka plamka na twarzy. Spodnie to mój chleb powszedni, już przywykłam ale teraz jestem przerażona. Oprócz dużych zmian na ciele mam krostki na dłoniach i plamki na twarzy, których niczym nie ukryje. Musze iść w długim rękawie. Trudno będzie wytrzymać w taką pogodę. Boję się jutrzejszego dnia. Najchętniej zostałabym w domu. Patrze na te swoje zmiany i mam wrażenie, że stoję w miejscu. Mam łuszczycę od dawna więc wiem, że nie wystarczy tydzień aby ją zaleczyć. Wiedza jednak to co innego a świadomość, że czeka mnie walka to już inna sprawa. Najgorsze, że nie wiadomo jak długo. Mimo ogromnego wsparcia rodziny (rodziców, sióstr i co najważniejsze męża)mam ogromny problem, żeby odnaleźć się w nowej sytuacji. W dzień jakoś funkcjonuje ale przychodzi wieczór, trzeba się posmarować, rozbieram się, staję przed lustrem i mam wrażenie, że to ktoś inny, że to nie ja. Że obudzę się rano i wszystko będzie ok. We wtorek konsultuję się z innym dermatologiem. Boję się, że pokładam w tej wizycie zbyt duże nadzieje. Tak strasznie się boję.
#28289
Ej dziewczyny! Zniknie - trochę wiary :) Nawet jak zostanie parę kropek to już nie jest jakiś wielki problem. Ja teraz korzystam ze słońca na maksa i liczę, że to pomoże - a tak strzaskana na mahoń to chyba jeszcze nie byłam nigdy ;)
#28290
agorana pisze:Ej dziewczyny! Zniknie - trochę wiary :) Nawet jak zostanie parę kropek to już nie jest jakiś wielki problem. Ja teraz korzystam ze słońca na maksa i liczę, że to pomoże - a tak strzaskana na mahoń to chyba jeszcze nie byłam nigdy ;)
To mi się podoba, wiara jest podstawą, mózg steruje leczeniem, do tego leki, słońce, kąpiele i prawie wszystko znika w oczach.
Codziennie ciepła kąpiel ziołowa, nawilżyć się kremem ( ja mieszam krem z olejem z dyni, rozwarstwia się, ale mi to nie przeszkadza) i na słoneczko. Wieczorem smarować zmiany maścią.
Jakieś stare, oporne zmiany zostaną, długo się leczą, zwłaszcza na kostkach, ale wysyp zniknie na pewno. :)

Podziel się tematem z innymi!


  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 11
O łuszczycy

Eksperci FDA w kieszeniach firm farmaceutycznych: […]

https://content.screencast.com/users/Plemnik/fold[…]

No i po targach. Relacje: https://kielce.tvp.pl/43[…]

ŁZS diagnoza

q CSK reumatolog nie zapisał, że jest... nie w jed[…]