Życie z łuszczycą na co dzień, czyli jak radzimy sobie z naszą chorobą w codziennych czynnościach.

Podziel się tematem z innymi!

 novalijka
#26881
Witam. Jestem tutaj nowa, chodź czytam od dawna to mój pierwszy odzew. Mam nadzieję, że ktoś zechce przeczytać moją historię i być może wymienić się doświadczeniami. Przejdę do rzeczy.
Łuszczyce wykryto u mnie gdy miałam ok. 10 lat (czyli 13 lat temu).
Były to wykwity na całym ciele, łącznie ze skórą głowy. Miejsca intymne wtedy ominęło. Trafiłam do szpitala, gdzie zmiany zostały zaleczone. Łuszczyca została wtedy tylko na głowie. Borykam się z nią na tej głowie do dziś raz jest lepiej raz gorzej. Teraz akurat jest to gorzej, bo stres związany z przebytym pół roku temu porodem i karmienie piersią znów zaostrzyło przebieg choroby. To w skrócie historia choroby. Jednak przejdę do sedna sprawy. Moje współżycie od początku wyglądało normalnie, w miejscach intymnych nigdy nie miałam zmian łuszczycowych. Około 4 - 5 lat temu pojawił się jednak znaczący problem. Podczas stosunku ból jest niesamowity. Czuję jakby mnie rozrywało, później wszystko strasznie piecze, nie mogę nawet zrobić siku.
Jednak w tych okolicach nie mam żadnych oczywistych zmian i dfo tej pory nie wiązałam tego z łuszczycą. Partnerów również nie zmieniałam, bo moim jedynym partnerem jest mój mąż. Od tych 4 - 5 lat chodziłam po wielu ginekologach. Każdy łączył to z jakimś stanem zapalnym pochwy, 'ładowano' we mnie mase globułek, różnego rodzaju maści m.in pimafucort, triderm niestety bez rezultatów. Od tych kilku lat seks bez bólu dla mnie nie istnieje :/ trafiłam jednak do ginekologa, tuż przed zajsciem w ciąże kiedy to ostatni raz postanowiłam zawalczyć i ten stwierdził, że jest to liszaj twardzinowy;, tak na oko, bez badań.. przepisał DERMOVATE.. pomogło trochę jednak było to leczenie krótkotrwałe bo po miesiącu zaszłam w ciąże. W ciąży dolegliwośći były również.. jednak mniejsze.. lekarz mówił, że to kwestia gospodarki hormonalnej w ciąży. Jednak teraz jest masakra. Moje współżycie to koszmar bo ból jest ogromny, wargi sromowe są takie jakby napuchnięte, czerwone, zmiany to takię białe pęcherzyki na śluzówce. Jednak teraz również moja łuszczyca przeżywa apogeum, bo jak od tych 13 lat nie mialam jej na ciele tylko na głowie tak dziś zauważyłam jedną pierś całą wysypaną. Gdy lekarz postawił diagnozę że to liszaj bardzo się przeraziłam.. jednak teraz doszłam do wniosku że to bardzo prawdopodobne że to jest łuszczyca. Moje pytanie..czy u Was kobietki łuszczyca miejsc intymnych wiąże się z ogromnym bólem? Czy też nie macie bezpośrednio białych łuszczących sie placy tam tylko własnie pęcherze na śluzówce? nie wiem za wiele na ten temat..ale z dwojga złego wołałabym żeby była to jednak łuszczyca a nie liszaj... jak u was przebiega łuszczyca warg sromowych? dziękuje cierpliwym za przeczytanie moich wypocin. Pozdrawiam
Awatar użytkownika
 antonia
#26882
Zrób sobie olej z glistnika, podmywaj się i rób irygacje naparem z wrotyczu i glistnika i po lekkim osuszeniu smaruj chore miejsca olejem glistnikowym. Powinno szybko zadziałać :)
 novalijka
#26891
Witam, dziękuje za odpowiedź. Byłam dziś w mieście i kupiłam olej z glistnika i zioła wrotyczu. Ten olejek dostałam w takiej ampułce 3ml. I nie wiem jak sie za to zabrac. Do podmywania trzeba pewnie rozrobić. Byłaby Pani tak miła i podała mi proporcje co i jak do czego. Na ulotce z tego glistnika jest napisane aby nie stosować na błony śluzowe.. ja mam ranki na śluzówce.. czy nic sie nie stanie?
Awatar użytkownika
 antonia
#26895
Nie wiem w jakich proporcjach rozcieńczać olejek.
Nie może być skoncentrowany, bo uszkodziłby śluzówki.
Ja robię olej glistnikowy na bazie oleju z oliwek.
Spróbuj się poradzić na forum zielarskim, tam się wypowiada elita najlepszych znawców w dziedzinie ziół i chorób, z którymi nie mogą sobie poradzić lekarze. Na pewno od razu dostaniesz odpowiedzi.

Link do forum:
http://rozanski.ch/forum/index.php?PHPS ... i8aa182ai3&
 Basieńka44
#26897
novalijka pisze:Witam, dziękuje za odpowiedź. Byłam dziś w mieście i kupiłam olej z glistnika i zioła wrotyczu. Ten olejek dostałam w takiej ampułce 3ml. I nie wiem jak sie za to zabrac. Do podmywania trzeba pewnie rozrobić. Byłaby Pani tak miła i podała mi proporcje co i jak do czego. Na ulotce z tego glistnika jest napisane aby nie stosować na błony śluzowe.. ja mam ranki na śluzówce.. czy nic sie nie stanie?
Ja na miejsca intymne stosuje olejek rycynowy okład na 20 min,potem myje lub robię nasiadówkę w korze dębu,a do smarowania używam tylko zwykłej wazeliny, problem miałam dopiero 2 razy przez ponad 10 lat za każdym razem po 2 tygodniach było już ok.
 Kamil12345
#30277
Witam, Jestem nowy na forum. Chciałbym odświeżyć nieco wątek bo być może ktoś ma jakieś nowe porady. Marzec tego roku to początek moich zmagań ze świądem odbytu. Generalnie to już od kilku miesięcy poprzedzających marzec miałem lekki dyskomfort w postaci poczucia "odparzenia", ale nie było to specjalnie uciążliwe, a że zdarzało się to w przeszłości(odparzenie, lekki stan zapalny "leczony czymkolwiek" w kilka dni) to niespecjalnie zwróciłem na to uwagę. Jednak w marcu zaczął się spory świąd jak nigdy przedtem. Skóra jest mocno zaczerwieniona. Na początku stosowałem: alantan,linomag,bepanten,a-derma exomega control, tormentalum. Potem po wizycie u lekarza pierwszego kontaktu zastosowałem pimafucort (7 dni). Byłem również u proktologa, ale nic nie stwierdził(hemoroidy itp.). Zalecił jedynie prorectal żel i krem na próbę. Następnie brałem travocort i travogen (steryd 9 dni i 2 tygodnie przeciwgrzybiczny) + prurigo. Wygląd skóry nieco się poprawił, ale świąd niewiele się zmniejszył. W końcu trafiłem do dermatologa, który postawił diagnozę: łuszczyca i przepisał mi acitren + mycosolon. Biorę tabletki od miesiąca, a skóra w zasadzie niewiele się poprawiła i wciąż towarzyszy mi świąd. Szczególnie po oddaniu stolca jest wzmożony. Oczywiście od razu się myję (sama woda/prysznic) itd. Przeczytałem cały wątek i nie ukrywam, że jestem "nieco" przerażony i powoli tracę nadzieję. Musiałem zarzucić moje hobby tj. jazda na rowerze ze względu na swędzenie i stan zapalny(że nie wspomnę o innych ograniczeniach...). To dodatkowo potęguje moją frustrację. Czy ktoś ma doświadczenia z acitrenem? Jak sytuacja "ogólnie" wygląda u Państwa tj. udaje się ten stan "jakoś" zaleczyć? Czy ktoś stosował mydło aleppo i/lub sól epsom? Po przeczytaniu całego wątku doszedłem do mniej więcej takich wniosków co do potencjalnych kuracji. Czy mogliby Państwo to zweryfikować i ewentualnie skorygować?

PS. Przeraszam za długość wpisu.

Kuracja 1 (nie wiem czy nie za dużo tutaj elementów)
Balsam nagietkowy firmy Melkfett albo balsam nagietkowy herbamedicus - smarowanie/nawilżanie
Olejek rycynowy - przemywanie i smarowanie/nawilżanie
Maść cynkowa (Amara) - smarowanie
Przemywanie rumiankiem i korą dębową
Clotrimazolum?

Kuracja 2
masło shea
vitella ictamo

Kuracja 3
Pigment Castelaniego - smarowanie/nawilżanie
Skrzyp+Vagosan - odwar 1 łyżka skrzypu i 2 łyżki vagosanu (zalać wrzątkiem na 10 minut odstawić potem nasiadówka 20 minut / + przemywanie)

Kuracja 4
Protopic 0.1 %

Kuracja 5
Dovonex / Daivonex - dzień
Balsam nagietkowy firmy Melkfett albo balsam nagietkowy herbamedicus - smarowanie/nawilżanie noc

Kuracja 6
ziele wrotyczu (okłady ok. 15 minutowe)
Clotrimazolum.
Kąpiele w chlorku magnezu lub siarczanie magnezowym.

Kuracja 7
Maść TERRACORTRILL med POLYMYXIN B na receptę
Clotrimazolum
Linomag

Rp. 1. Mikstura przeciwgrzybicza, przeciwłuszczycowa
przeciwbakteryjna i przeciwroztoczowa na skórę
Olejek kminkowy - 5 ml
Tran - 15 ml
Maść ichtiolowa - 1 tubka 20 g
Maść siarkowa lub dziegciowa - 20 g
Olejek sandałowcowy lub paczulowy - 5 ml
Składniki wymieszać bardzo starannie. Stosować 3-4 razy dz.

Kuracja 8
Tribiotic

Podziel się tematem z innymi!


  • 1
  • 15
  • 16
  • 17
  • 18
  • 19