Rozmowy na temat leczenia domowego, ziołolecznictwa, suplementacji, terapii niekonwencjonalnych.

Podziel się tematem z innymi!

#18764
Hmmm... to jest forum publiczne czyli wg mnie, działa ono w oparciu o pewne zasady, tak? i tą jedną z podstawowych - jest dyskusja w sensie wymiana myśli, postaw czy wieści.
Jeżeli tak, to jak mam odebrać to
[...]Chodzi tutaj o niewdawanie się w jałową dyskusję bez merytorycznych przesłanek[...]
czy to
[...] To jest post informacyjny[...]
Burza mózgów powiadasz Gslaw? Żeby ona miała jakąkolwiek możliwość zaistnienia, potrzebna jest rozmaowa - czytaj dyskusja. I tylko do tej formy przekazu w sensie postu Hairymonkeya odnosiła się moja wypowiedź.
Nie miałam możliwości ani chęci, po tak zaproponowanym poście, odnosić się do jego meritum, ponieważ autor - czytaj Hairymonkey, wyraźnie tego sobie nie życzył.

PS.
hairymonkey pisze:Na wypadek gdyby ktoś wątpił w nowotworowe pochodzenie łuszczycy krostkowej załączam link. W artykule autorka również wspomina, że
a) "Jest to choroba przewlekła, zaliczana do schorzeń nowotworowych"
b) "Może nawet doprowadzić do śmierci osoby chorej na ten rodzaj"

http://www.vitalab.pl/blog/2009/10/lusz ... tkowa.html
W zacytowanym przez Ciebie linku, nie ma mowy o żadnym artykule. To jest blog jakiejś tam Doroty, która podpiera się/przekazuje wiadomości, nawet nie fatygujac się podać ich źrodła pochodzenia.
W tej swojej wypowiedzi, również odnoszę się do metody/sposobu, a nie do meritum w sensie poruszanych tam wieści.

Merytoryczna dyskusja jest możliwa jedynie wtedy, kiedy obie strony są do niej przygotowane w sensie maja za sobą teorię sprawdzoną w praktyce. Osobiście tę drogę, i nie tylko, przeszłam.
Panom życzę powodzenia z małą prośbą - czytania tego co i jak zostało napisane a nie jak ja to odbieram. Podpowiem tylko, że forum daje mozliwość dopytania, co autor ma/miał na mysli; ot taka jedna z jego zalet. Pozdrawiam :)
#18771
Stąd informacja o śmiertelności łuszczycy krostkowej http://www.biomedical.pl/choroby/skory/ ... a-226.html

Z drugiej strony patrząc należy sobie zadać ważne pytanie dlaczego lekarze nie mówią w ogóle o pasożytach i dlaczego nie postrzegają ich jako przyczynę bardzo dużej ilości chorób skóry. Z tego co pamiętam Zygmunt Hortmanowicz (homeopata) już powinien był wydać książkę na ten temat. Zajmuje się chorobami od pasożytniczymi. Nie chcę tutaj wdawać się w teorie spiskowe, ale przemysł farmaceutyczny siłą stoi, a przecież nikomu (kto stawia na zysk) nie powinno zależeć na leczeniu, a na zaleczaniu. Poza tym nasłuchałem się od kolegi jak działa przedstawiciel medyczny i włos się na głowie jeży .. tzn inaczej .. wiem dlaczego wpychają mi na wizytach sterydy ;).
#18772
Poruszasz dwie, bardzo ważne sprawy/tematy. Jeśli masz chęć poznania mojego oglądu ich, chętnie podyskutuję w sensie dam swoje spojrzenie na nie. Tylko dla jasności naszych sądów, jak też przejrzystosci wątku, określ ściśle temat dyskusji.

Jeśli chodzi o wiarygodne źródła wieści, na temat ł. krostkowej, proponuję Ci to http://portal.abczdrowie.pl/luszczyca-krostkowa Masz tam podaną dobrą w sensie obszerną, bibliografię.
Lub to http://www.sluzbazdrowia.com.pl/artykul ... 2946&art=1 podpowiem - autorka, to lekarz.
#18774
Myli mnie Pani z osobą, która lubi czytać to co już czytała wielokrotnie. Gdybym się zgadzał z poglądem środowiska medycznego, że łuszczyca krostkowa jest chorobą nieuleczalną pochodzenia genetycznego to moje wypowiedzi na tym forum nie mają najmniejszego sensu. Co gorsze moje leczenie również. Tymczasem jestem na dobrej drodze aby pozbyć się tego czegoś. Prawda jest taka, że część z nas choruje ze względu na czynniki w pełni uleczalne. To jest mniej więcej tak samo jak z nowotworami .. przecież nie ma na to lekarstw .. albo inaczej są ale takie, które zabijają (jest raport mówiący o przeżywalności po 5 latach od chemioterapii - trochę wstrząsający). Tymczasem są kliniki, które leczą raka suplementacją diety. Jeżeli ktoś chce się trzymać ściśle liczb i dowodów naukowych to muszę go zmartwić .. według nauki jego choroba jest nieuleczalna - czyli nuda.

Jeżeli chodzi o czyjekolwiek zdanie na temat mojego leczenia to nie widzę przeciwwskazań tylko proszę nie pisać, że nie działa, kiedy ja widzę, że działa ;).

Jeżeli ma Pani zamiar tutaj się ze mną przepychać na argumenty dotyczące zdrowej diety, mojej metody itp, itd to też średnio mnie to interesuje. Ja robię swoje. Jeśli się na końcu mojej drogi okaże, że to nie to .. to na pewno o tym napiszę. Jeśli za jakiś czas moje dłonie będę zupełnie pozbawione wad wizualnych również dam znać. Moja metoda opiera się niestety, a może stety na całkowitej zmianie przyzwyczajeń żywieniowych .. nie każdy ma na to siłę i ochotę. Dla mnie sytuacja jest prosta, albo chcę być zdrowy, albo żyć jak dotychczas i użalać się nad sobą. Druga droga mnie nie interesuje. Nie zależy mi na tym, aby ktokolwiek mnie wspierał w chorobie, a na tym, żeby być zdrowym. Innymi słowy nie chcę wyciągać korzyści z choroby bo to ślepa ulica.

Odezwę się teraz za 3 tygodnie i napiszę jak wygląda moja droga zdrowienia. Pozdrawiam wszystkich.
#18775
Mozna oczywiście stać przed ścianą i bić się z nią w sensie medycyna nie zaprzecza, że dieta może/ma wpływ na przebieg naszej choroby. Ba, to medycyna twierdzi, ze ł jest chorobą "złego zespołu metabolicznego". Czyli - tak, nasz zły metabolizm może być przyczyna naszej choproby. A co za tym idzie, ł. jest chorobą ogólnoustrojowa; i idąc dalej tym tropem - tak, nasza dieta może mieć wpływ na przebieg naszej choroby.
Tyle tytułem moich wisci opartych o naukę w sensie medycynę.

Problem z pojmowaniem ł.nie w tym, moim zdaniem. Problem w braku standardów postępowanie z chorym na ł. Czyli i Ty i ja na dziś, jesteśmy zdani na swój nos czyt. swojego czuja - co tam i jak u nas może szwankować? A przeciez czasem wystarczyły by proste badania np. o niedoborach witaminowo - mineralowych :(

A co do tego, to Ty się w końcu zdecyduj - chcesz czy nie chcesz rozmawiać?
hairymonkey pisze:[...]Jeżeli chodzi o czyjekolwiek zdanie na temat mojego leczenia to nie widzę przeciwwskazań tylko proszę nie pisać, że nie działa, kiedy ja widzę, że działa ;).

Jeżeli ma Pani zamiar tutaj się ze mną przepychać na argumenty dotyczące zdrowej diety, mojej metody itp, itd to też średnio[...]
Gdzies tam, ktos napisał... period :D

Pozdrawiam i lecz sie tam. Oby wieści Twoje były takie, jakich sobie życzysz :)
Awatar użytkownika
 Paweł
#18777
Z wieloma stwierdzeniami zgadzam się z autorem wątku. Również z wieloma zgadza się medycyna. Wystarczy poczytać trochę literaturę fachową odnośnie łuszczycy np. Łuszczyca - Hanna Wolska, Andrzej Langner, lub też posłuchać wypowiedzi lekarzy w Sieci.

Łuszczyca to choroba autoimmunologiczna - to nie jest żadna tajemnica. Charakteryzuje się nadpobudliwością limfocytów T, które wypychają niewytworzone komórki skóry na zewnątrz. Obecnie nie wiadomo dlaczego tak się dzieje i jaka jest tego przyczyna, dlatego leczenie jest objawowe. Tudzież stosuje się leki hamujące aktywność tych limfocytów.

Mi jedna lekarka także mówiła, że dieta ma znaczenie. To wszystko zależy od lekarza. Niektórzy wolą przepisać sterydy i odhaczyć kolejnego pacjenta.

Jeśli chodzi o Candidę to obiło mi się to też o uszy, ale jakiegoś wiarygodnego potwierdzenia nie mam na to.
#18779
Łuszczyca to choroba autoimmunologiczna - to nie jest żadna tajemnica. Charakteryzuje się nadpobudliwością limfocytów T, które wypychają niewytworzone komórki skóry na zewnątrz. Obecnie nie wiadomo dlaczego tak się dzieje i jaka jest tego przyczyna, dlatego leczenie jest objawowe. Tudzież stosuje się leki hamujące aktywność tych limfocytów.
jeśli organizm dostaje niepełnowartościowe składniki odżywcze nie może wytwarzać zdrowych stabilnych komórek, tkanek itp
a ten proces przebiega całe życie u każdego człowieka
takie są moje wnioski z tego co czytam :)
a candida przerasta wtedy kiedy mamy stan zapalny przewodu pokarmowego który uszkadza śluzówkę
tak samo na skórze grzyb tworzy się tam gdzie się drapiemy uszkadzając skórę :)
dlatego te limfocyty u nas nadpobudliwe som
Apoptoza, zwana również programowaną śmiercią komórki jest procesem niezwykle ważnym dla prawidłowego funkcjonowania organizmu. Jest to rodzaj śmierci samobójczej, altruistycznej. To za jej pomocą komórki poświęcają się na rzecz innych komórek organizmu.
http://laboratoria.net/pl/artykul/13513.html
Proces apoptozy jest kluczowy w utrzymywaniu homeostazy organizmu- pomiędzy ilością komórek wytwarzanych, a tymi, które muszą ulec zniszczeniu( komórki uszkodzone, zmutowane, zbędne). W momencie, w którym apoptoza nie może być uruchomiona, dochodzi do powstawania różnorodnych skutków ubocznych . To właśnie z zaburzeniami tego procesu, kojarzone jest wystąpienie takich chorób jak zawał serca, udar mózgu czy nawet wystąpienie AIDS.Ponadto brak apoptozy w komórce doprowadza do rozwoju nowotworów. Apoptoza może być przeprowadzana na drodze dwóch głównych szlaków: szlaku wewnętrznego i zewnętrznego. Cały proces zależny jest od wielu specyficznych czynników, w tym od bardzo ważnych białek określanych jako białka pro- i antyapoptotyczne.
#18785
na mnie dieta świetnie działa. każdy z lekarzy u których bywałam zalecał mi dietę, co nie przeszkadzało w zapisywaniu sterydów. najdłuższe, bo kilkuletnie remisje miałam po ścisłych dietach, dodam, że własnego pomysłu, bez oparcia o jakąkolwiek literaturę fachową :D
generalnie jak czytam co komu szkodzi, w sensie jedzenia, to jakoś okazuje się, że mnie jakoś to nie szkodzi :P
#18788
rzeczywiście :)
chyba każdy z nas powinien jakimś szóstym zmysłem odkryć swoją drogę. Czy to będzie dieta, styl życia, ziółka, siła umysłu :D czy leczenie konwencjonalne, trzeba po prostu eksperymentować i się obserwować xd

Podziel się tematem z innymi!