Życie z łuszczycą na co dzień, czyli jak radzimy sobie z naszą chorobą w codziennych czynnościach.

Podziel się tematem z innymi!

 Basieńka44
#19563
Zmian na rękach wcale nie jest łatwo zaakceptować ale może można je podleczyć na tyle żeby nie rzucały się aż tak bardzo w oczy :)
Awatar użytkownika
 antonia
#19565
"Akceptacja (z łac. acceptatio: dosł. przyjmowanie)- uznanie czegoś, aprobata, potwierdzenie czegoś[1], pogodzenie się z czymś czego nie można zmienić,..."- Wikipedia

Podziwiam osoby, które potrafią zaakceptować łuszczycę i gratuluję tym, którym to się udało. Ja z tą chorobą żyję przeszło 50 lat i nigdy w najmniejszym stopniu ne potrafiłam jej u siebie zaakceptować. Walczę z nią jak tylko potrafię i tę walkę akceptuję, bo wiem, że tak trzeba. Opracowałam swoje metody walki, staram się, by skóra wyglądała w miarę zdrowo i cieszę się, że mi się to udaje. Dla mnie akceptacja jest równoznaczna z poddaniem się, a ja się nigdy nie poddam - nie wtym wypadku :crazy:
Awatar użytkownika
 henia
#19570
Hmm... u mnie akceptacja, to przyjecie do wiadomości, że po prostu tę @ posiadłam byłam; ale to też narzucenie sobie, w zwiazku z tym, pewnych rygorów w sensie mazianie/wieksza dbalość o stan skóry.
A walczyć to na bank będę - nie ten charakterek ja, i nie ta kpnstrukcja xd
markis pisze:Czuję się po prostu gorszy a to objawia się tym że jestem nieśmiały. Nie wiem może macie jakiś sposób żebym zaakceptował chociaż w części że jestem chory

Bardzo polecam Ci, skorzystanie z wielu już spotkań łuszczyków... w realu.
Nic Ci tak nie podniesie Twojego ego, jak drugi łusczyk :D Tam tez będziesz miał możliwość spojrzenia na siebie w sensie swój problem, z innej perspektywy. Dla mnie, te spotkania są bezcenne, i bardzo, bardzo je polecam :)
Awatar użytkownika
 Kamila
#19579
Hmm... u mnie akceptacja, to przyjecie do wiadomości, że po prostu tę @ posiadłam byłam; ale to też narzucenie sobie, w zwiazku z tym, pewnych rygorów w sensie mazianie/wieksza dbalość o stan skóry.
Zgadzam się w 100% :D
 Basieńka44
#19581
Zupełnie inaczej podchodzi się do @ mając ją na dłoniach tutaj siła sugestii niewiele daje :) :)
Mogę ją akceptować np. na d.... ale nigdy nie zaakceptuje na dłoniach :( :(
Awatar użytkownika
 henia
#19584
Na dłoniach nigdy nie miałam, ale juz na przedramionach tak. Teraz mam na du..sku, i to w niczym nie zmiania mojego podejscia do tej cholery. Niszczę ją u siebie, z taką samą zaciętością, i systematycznoscią :D
 Basieńka44
#19585
A tak niszczyć to ja ją mogę :D
ale zaakceptować na dłoniach nigdy :D dalsze części rąk i owszem dłonie nie :)
Awatar użytkownika
 szater
#19590
mam i na dłoniach i....w ciemniejszych miejscach,stan rzeczy zaakceptowałam,pogodziłam sie z faktem ze jest,wyjscia innego nie ma,natomiast walcze ....zrywami ;) raz mi sie chce bardziej,raz mniej.Wychodze z załozenia ze niech sie wstydzi ten co widzi :P ja robie swoje,żyje i ciesze sie kazdą chwilką xd a jak mnie cosik przydusi tosobie pokwękam w podusie i....ponownie biore sie za bary z życiem :D
Awatar użytkownika
 antonia
#19593
Jesteśmy jacy jesteśmy i wstydzić się siebie nie musimy. Chodzi o dbałość skóry i o jej wygląd. Staram się zminimalizować zmiany łuszczycowe jak tylko to możliwe, by dla samej siebie jak i mojego otoczenia wyglądać estetycznie a nie odrażająco. Nie jest to łatwe i wymaga dużo poświęcenia, ale warto i do codziennej pielęgnacji można się przyzwyczaić. :D

Podziel się tematem z innymi!


O łuszczycy

Odważne nagranie Kim Kardashian. Pokazała, jak rad[…]

Doniesienia naukowe

Częstość zaawansowanego włóknienia wątroby […]

Dnia 25 czerwca odbędą się w Łodzi warsztaty dla o[…]

https://content.screencast.com/users/Plemnik/fold[…]