Mamy dużą działkę, więc pierwsze rośliny wsadziłam na etapie papierologii stosowanej przed budową. Z doświadczeń znajomych wiedziałam, że wszystko posadzone w pobliżu budowy zostanie przez ekipy zniszczone, więc obsadziłam najdalej położone ogrodzenie i wygospodarowałam z 200 m2 trawnika. Tam rozstawialiśmy sobie mobilną altankę. Musiałam pilnować budowlańców, bo niektórzy z nich myśleli, że ZA domem, daleko od wyjazdu zrobiłam im zielona autostradę dla ciężkiego sprzętu Jak już były mury wsadziłam kilka krzewów owocowych. Wydawało mi się - powtórzę- wydawało, że wzdłuż ogrodzenia 15 m od murów to przecież nie zniszczą. Krzewów owocowych nie, ale wzdłuż ogrodzenia na zewnątrz - koparką rozjechali mi ostrokrzewy co do jednego. Wypielone, ogrodzone. Pusta działka sąsiadów, na którą biorą dofinansowanie, traktowana była jak pole manewrów, jedna z ekip oparła 120kg płytę o wierzbę kalecząc jej korę… no ogólnie budowlańcy to szkodniki bardziej skuteczne niż stado szarańczy czy banda turkucia podjadka. Wszystko powyżej dotyczy wielu ekip, na wszystkich etapach. Wyraźnie wytyczone ciągi komunikacyjne, drogi itp.
Mogę tez dać namiar na szkółkę roślin, w której w dobrej cenie zamówisz sadzonki:
https://www.podkarpackiesady.pl/21-borowki-amerykanskie
Polecam szczególnie borówkę amerykańską - dobrze rośnie w naszych warunkach. Oraz daje smaczne owoce
