W tym miejscu piszemy o przebiegu swojego leczenia, radzimy się innych odnośnie leczenia własnego przypadku choroby.

Podziel się tematem z innymi!

 Tatiana
#30121
Cześć! Obserwowałam to forum ilekroć miałam nawroty łuszczycy, jednak tym razem nie jestem w stanie sobie sama poradzić i potrzebuję rad bardziej doświadczonych.
Mam 23 lata, ostatnie remisje na 2-3 lata, i jakoś od lutego tego roku znów mnie dopadło. Prawdopodobnie od alkoholu. Przeważnie, gdy pojawiały się nawroty stosowałam zamiennie diprosalic w płynie + novate - pomagało, nie było nawrotów po tygodniu, czy dwóch. Wracałam zawsze do swojego poprzedniego życia, moje ciało również. Tym razem coś poszło nie tak - i wiem, sterydy to loteria, organizm może się na nie uodpornić, jednak to, co się teraz stało, przerasta jakiekolwiek pojęcie. Mam pokryte z 80% ciała w łuszczycy krostkowej. Dłonie, plecy, uda, łydki, stopy, pośladki, brzuch, piersi, klatkę piersiową, okolice intymne, szyję. I... na prawdę nie wiem co dalej. Prześledziłam mnóstwo wątków tutaj - kupiłam kartalin, zmielony ostropest plamisty, witaminę d3+k2, olej konopny, kokosowy, olej z czarnuszki, zmielone ziele wrotyczu.. Unikam nabiału, mięsa, smażonych rzeczy....tylko... jest jeden problem - używam wciąż sterydów, boję się z nich schodzić, boję się, że będzie gorzej. Stosowałam od lutego bardzo wybiórczo diprosalic, czy novate. Nie działalo, więc stwierdziłam, że odczekam chwilę i zacznę od nowa... Odczekałam, zaczęłam i wysypało mnie niesamowicie. Odczekałam znów tydzień kolejny, by zacząć ponownie, dziś mija 3-4 dzień od stosowania maści, a pogorszenie jakoś od 2tyg. - wtedy po raz ostatni wypiłam także alkohol. Jestem strasznie niecierpliwa, nie mogę na siebie patrzeć, codziennie sprawdzam po kilka razy stan łuski. Na nogach mam wrażenie, że w kilku miejscach się rozjaśniła - ale nie wiem czy od sterydów, czy od kartalinu. Wiem, że trzeba go stosować dość długo + działanie może być osłabione, jeśli wciąż mam w organizmie sterydy. Ale nie potrafię sobie tego wszystkie poukładać. Jak zacząć, co odrzucić. Czy jest sens stosować kartalin, jeśli stosuję sterydy. Jak z nich zejść, czy schodzić teraz, czy za kolejny tydzień. Pierwszy raz w całym moim życiu moje ciało się tak zbuntowało. A w związku z kwarantanną, nie mam możliwości teraz odwiedzić dermatologa w swojej placówce - ewentualnie kontakt telefoniczny. Ale co może mi wtedy wypisać? inne sterydy? maść cygnolinową? Bardzo proszę kogoś o pomoc w poukładaniu tego wszystkiego. Wiem, że co za dużo, to niezdrowo, ale chcę się tego pozbyć jak najszybciej, bo choruję także na depresję i nie jestem w stanie sobie z tym poradzić. Dziękuję.
Awatar użytkownika
 Paweł
#30126
Stosowanie Karalinu nie ma sensu, gdy jednocześnie stosujesz sterydy, bo nie wiesz czy Kartalin działa. Skoro boisz się zejść ze sterydów to może zrób test Kartalinu na części zmian. Dajmy na to Kartalin stosuj tylko na nogę lub inny obszar. I nie stosuj w tym miejscu sterydów. I tu też będzie największa trudność dla Ciebie. Bo leczenie łuszczycy wymaga cierpliwości. Osobiście efekty nowych specyfików oceniam po ponad miesiącu codziennego stosowania. I nie muszą być one spektakularne, ale powinny być już wtedy zauważalne np. drobniejsza łuska, brak łuski, mniejsze zaczerwienienie, spłaszczenie zmian.
 Tatiana
#30136
Dzięki za odpowiedź.
Trochę czasu minęło, udało się skonsultować z dermatologiem i zaleczyć 80% ciała - innymi sterydami (ale dalej smaruję, pozostają miejsca na stopach i dłoniach).
Jednak mam problem z czymś innym - jak pisałam wcześniej, udawało mi się zaleczać w 100% łuszczycę dzięki novate i diprosalic, i tym samym nie miałam z tym styczności, a chodzi o przebarwienia. Plamki są całkowicie płaskie, w kolorze zbliżonym do skóry lub ciemniejszym. Pal licho ręce, bo jest ich niewiele, ale najgorzej z brzuchem lub nogami. Na zdjęciu przebarwienia na brzuchu mogą się wydawać czerwonawe, jednak w normalnym świecie są brązowe. Zaobserwowałam też, że w momencie, gdy robi mi się zimno/zmienia się ciśnienie, plamki robią się ciemniejsze. Pobieżnie sprawdziłam w Internecie - jedni polecają opalanie, inni całkowicie przestrzegają przed tym. Czy jest na to jakieś skuteczne remedium? Obrazek
Obrazek
Awatar użytkownika
 Paweł
#30143
Te przebarwienia z czasem powinny zniknąć. Kiedyś też takie miałem. Nic nie stosowałem. Może pomocne będą preparaty natłuszczające i lekko złuszczające.

Podziel się tematem z innymi!


Potrzebuję ogromnej POMOCY.

Te przebarwienia z czasem powinny zniknąć. Kiedyś […]

Leki te obniżają działanie układu odpornościowego,[…]

Laminine

Tak bardzo w to wierzyłam, skończyło się na zaciąg[…]

Łuszczyca kropelkowa

Witaj Weroniko :) sprubój maści Sorion, je[…]