Baner fototerapia
W tym miejscu piszemy o przebiegu swojego leczenia, radzimy się innych odnośnie leczenia własnego przypadku choroby.

Podziel się tematem z innymi!

 Radek1
#25366
Witam wszystkich forumowiczów! To mój pierwszy post tutaj. Byłem użytkownikiem innego forum o łuszczycy, ale już mało kto tam odpisuje.. więc przeniosłem się tutaj :)

W skrócie o mojej chorobie. Mam 25 lat, choruję od 17 roku życia. Stosowałem już leczenie za pomocą:

- maści i płynów: daivobet, daivonex, diprosalic, cygnolina, cocois, clobex, hydrocortison i inne maści
- leki: trexan, methotrexat (najczęściej następowała lekka poprawa po długim braniu kosztem uszkodzenia wątroby) zaprzestałem brania tych leków
- metody naturalne: oleje, kąpiele solne, słońce itp.
- naświetlania nie stosowałem jeszcze, bo nie mam za bardzo jak (w mieście, w którym pracuję nie ma lamp, a szkoda....)

Na ten moment dermatolog przypisał mi już 3 raz z rzędu daivobet + maść salicylową.. powiem szczerze, że czasami mi już się nie chce leczyć.. ciągłe nawroty są bardzo uciążliwe. W załączniku kilka zdjęć jak na teraz wygląda moja skóra (na głowie też mam zmiany).

Co byście zrobili na moim miejscu? :/
Załączniki
łuszczyca2.jpg
łuszczyca2.jpg (25.01 KiB) Przejrzano 943 razy
łuszczyca.jpg
łuszczyca.jpg (25.91 KiB) Przejrzano 943 razy
łuszczyca1.jpg
łuszczyca1.jpg (26.8 KiB) Przejrzano 943 razy
 czarnulkaulka
#25367
jeżeli chodzi o leki przyjmowane doustnie najgorsze jest to, że pomagają na krótki czas i w dodatku niszczą inne ważne organy wewnętrzne.
Samo smarowanie i pielęgnacja nie wystarczą niestety.
Stosujesz jakąś diete wzbogaconą w kwas omega3 i witaminę A, mało pikantnych potraw?
Pijesz, palisz?
Łuszczyca niestety ma to do siebie, że lubi jak prowadzi sie zdrowy tryb życia.
Kiedyś jedne z lekarzy powiedział mi, że łuszczyca to nie tylko choroba skóry ale też naszego stany psychicznego.

mam nadzieje,że poprawi Ci się obecny stan!
pozdrawiam.
Awatar użytkownika
 antonia
#25368
Radek1 pisze:Co byście zrobili na moim miejscu? :/
Na Twoim miejscu próbowałabym najprostszą droge,
chyba najskuteczniejszą :)
moje-leczenie/moj-przypadek-wyleczony-oby-t3072.html
Oprócz ww. -kąpiele w chlorku magnezu codziennie po 20 min. przed smarowaniem balsamem:
przywitaj-sie/witam-wszystkich-t3063.html
spróbować nie zaszkodzi, podziałało na mnie i moich znajomych, mam nadzieję, że Ci również pomoże.
 aaqq
#25369
Witam,
Ja mam w zasadzie podobną sytuację, z tą różnicą, że u mnie zmiany są tylko na skórze głowy. Leczyłam się już chyba prawie wszystkim co wymieniłeś, ale póki co zostaje Daivobet. Nienawidzę wręcz tego leku, bo jest bardzo niewygodny do stosowania na skórę głowy... Żeby zadziałał, musi trochę pobyć na głowie, a ja nie mam zwyczajnie kiedy go stosować, żeby móc umyć głowę przed wyjściem itd... Dlatego w czwartek idę do dermatologa, może zaproponuje coś innego. W zasadzie od momentu diagnozy, czyli ok 3 lata temu (i wcześniej, kiedy leczono mnie na przewlekłe zapalenie skóry głowy) nie miałam żadnej remisji. Teraz już zauważam, że dzieje się coraz gorzej, bo i w sumie stosuję tylko Cerkogel codziennie, a Daivobet może raz na tydzień, ponadto żyję w biegu i ciągłym stresie, także nawet nie spodziewam się poprawy ;)

Także jeżeli ktoś ma "złoty środek" to też chętnie się dowiem co może mi pomóc :D
Awatar użytkownika
 antonia
#25370
aaqq pisze:Także jeżeli ktoś ma "złoty środek" to też chętnie się dowiem co może mi pomóc :D
Próbowałaś z octem jabłkowym?
Może zamiast jabłkowego zrób wrotyczowy i po umyciu wcieraj i wyczesuj łuski, potem włosy na kilka godzin pod folię i ciepły ręcznik a na koniec spłukiwać. Nie zniechęcaj się, spróbuj kilka dni z rzędu :)
Ocet wrotyczowy
Ocet wrotyczowy (Acetum Tanaceti):
Przygotowanie: Pół szklanki świeżego ziela (liści i kwiatów lub samych liści) zalać 250 ml octu 10%, odstawic w zamkniętym słoju na 7 dni, przefiltrować.
http://www.igya.pl/srodki-lecznicze/ros ... um-vulgare
Zamiast świeżego ziela można użyć suszonego ( ALLEGRO )
 Radek1
#25371
czarnulkaulka pisze:...Samo smarowanie i pielęgnacja nie wystarczą niestety.
Stosujesz jakąś diete wzbogaconą w kwas omega3 i witaminę A, mało pikantnych potraw?
Pijesz, palisz?
Łuszczyca niestety ma to do siebie, że lubi jak prowadzi sie zdrowy tryb życia.
Kiedyś jedne z lekarzy powiedział mi, że łuszczyca to nie tylko choroba skóry ale też naszego stany psychicznego.
mam nadzieje,że poprawi Ci się obecny stan!
pozdrawiam.
Nie stosuję żadnej diety.. w sumie to jem co popadnie. Praca trochę stresująca i chyba przydałoby się trochę tą dietę zmienić. Na teraz to wygląda tak, że przed robotą potrafię kupić pizze z biedronki, zapić energetykiem, później bułki + jakiś batonik i to chyba nie jest zbyt dobre jak przemnożyć to przez liczbę dni w roku.. Kiedyś stosowałem dietę bezglutenową, do której może powrócę (zrobię wyjątek na owsiankę). Tą witaminę d3 też mógłbym stosować. Tylko musiałbym zmienić nawyki żywieniowe. Jeżeli chodzi o papierosy to zapaliłem jednego w życiu. Piwo raz na 2 tygodnie sobie wypije.
antonia pisze:
Na Twoim miejscu próbowałabym najprostszą droge,
chyba najskuteczniejszą :)
moje-leczenie/moj-przypadek-wyleczony-oby-t3072.html
Oprócz ww. -kąpiele w chlorku magnezu codziennie po 20 min. przed smarowaniem balsamem:
przywitaj-sie/witam-wszystkich-t3063.html
spróbować nie zaszkodzi, podziałało na mnie i moich znajomych, mam nadzieję, że Ci również pomoże.
Myślę, że co 2-3 dzień mógłbym stosować takie kąpiele i smarowanie. Myślę, że gdyby to połączyć z dietą to może jest jakaś tam nadzieja. Poczytam co to ten chlorek magnezu i zobaczę.
aaqq pisze:Witam,
Ja mam w zasadzie podobną sytuację, z tą różnicą, że u mnie zmiany są tylko na skórze głowy. Leczyłam się już chyba prawie wszystkim co wymieniłeś, ale póki co zostaje Daivobet. Nienawidzę wręcz tego leku, bo jest bardzo niewygodny do stosowania na skórę głowy... Żeby zadziałał, musi trochę pobyć na głowie, a ja nie mam zwyczajnie kiedy go stosować, żeby móc umyć głowę przed wyjściem itd... Dlatego w czwartek idę do dermatologa, może zaproponuje coś innego. W zasadzie od momentu diagnozy, czyli ok 3 lata temu (i wcześniej, kiedy leczono mnie na przewlekłe zapalenie skóry głowy) nie miałam żadnej remisji. Teraz już zauważam, że dzieje się coraz gorzej, bo i w sumie stosuję tylko Cerkogel codziennie, a Daivobet może raz na tydzień, ponadto żyję w biegu i ciągłym stresie, także nawet nie spodziewam się poprawy ;)

Także jeżeli ktoś ma "złoty środek" to też chętnie się dowiem co może mi pomóc :D
I tu się w 100% zgadzam, te wszystkie dozowniki są beznadziejne. Miałem ten daivobet w płynie to nigdy nie wiadomo czy płyn wylatuje czy trzeba docisnąć, aż za dużo tego wyleciało.. a sam płyn 60 dych więc szkoda.. Ja go stosowałem na noc, bez zmywania, ale wiadomo to też steryd i nawroty po tym są i tak szybkie. Nie wiem czy stosowałaś maść cocois, ale jak chcesz coś bezsterydowego to mi kiedyś ona pomogła.. działa wolniej, ale faktycznie działa ;)

Podsumowując spróbuję zastosować dietę + smarowanie nawilżającymi kremami, byle tylko nie przesadzić z tym. Tak patrzę na te zmiany i przecież to jest jakiś sygnał organizmu, że coś jest nie tak.. coś trzeba z tym robić..

Dobra powodzenia wszystkim w leczeniu.. niedługo napiszę czy udało mi się wprowadzić w życie moje plany.
Awatar użytkownika
 antonia
#25372
Radek1 pisze:.. powiem szczerze, że czasami mi już się nie chce leczyć.. ciągłe nawroty są bardzo uciążliwe. W załączniku kilka zdjęć jak na teraz wygląda moja skóra (na głowie też mam zmiany).
Radek1 pisze:Myślę, że co 2-3 dzień mógłbym stosować takie kąpiele i smarowanie. Myślę, że gdyby to połączyć z dietą to może jest jakaś tam nadzieja. Poczytam co to ten chlorek magnezu i zobaczę.
:devil: :/
Kąpiele są bardzo ważne przed smarowaniem, ponieważ umożliwiają lekarstwu dotarcie do głębokiej warstwy skóry. Smarować też należy najmniej 2 x dziennie i codziennie przyjmować wit. D3 + K2 MK7.
Tylko cierpliwością i systematycznością można osiągnąć i utrzymać remisję.
Ale skoro postanowiłeś leczyć się pół na pół co 2-3 dzień to nie dziwi mnie obecny stan Twojej skóry.
Życzę powodzenia w leczeniu :)
Awatar użytkownika
 StainMan
#25373
Ja zażywam methotrexate (Trexan). Zauważyłem, że podtrzymuje on remisję. Zagojona plamka dłużej jest "ukryta". Niestety po zmniejszeniu dawki leku następuje powrót choroby. Przyjmuję go już naprawdę długo, kilka lat. Jak dotąd wyniki są OK, tylko ostatnio były problemy z wątrobą, ale zostały unormowane.

Antonio o co chodzi z K2MK7? Pytałem w aptece o tą witaminę i dowiedziałem się, że stosowana jest do wzmocnienia kości, zębów. 「(°ヘ°)?? Mogłabyś polecić jakąś konkretną nazwę produktu za w miarę przystępną cenę, bo zażądano ode mnie 30 PLNów? I ile tabletek dziennie należy przyjmować?

Witaminę D3 mam i zażywam 1 tabl. dziennie (1000 jedn.). Wyczytałem, w którymś z tematów, że przyjmujesz 4 tabl. po 5000 IE. Trochę nie rozumiem - przekraczasz dawkę zalecaną :totalshock: ? Kompletnie się nie znam, jestem zupełnie zielony, więc dziwi mnie, że na opakowaniu wit. D3 jest zastrzeżenie do 1 tabl. dziennie max, a Ty z kolei zażywasz tak duże ilości.

Jeśli chodzi o diety to lekarz polecił mi śródziemnomorską. Nie próbowałem, bo nie mam pojęcia jak za to się wziąć - co jeść, kupować, jak przyrządzać. Poza tym ciężko ograniczyć mi słodycze i zrezygnować z jedzenia śmieciowego. Chociaż uważam, że obecnie to jemy tylko śmieci oraz chemię, a kiedy słyszę o zdrowej żywności i zdrowym odżywianiu to na mojej twarzy rysuje się uśmiech politowania. Coś takiego obecnie nie istnieje!
Nie mniej jednak muszę spróbować. Może ktoś ma jakieś doświadczenia z tą dietą?

Właściwie to praktycznie się nie leczę. Tylko usuwam ślady choroby z twarzy i rąk za pomocą Propiosalicu. Nie mogę, po prostu nie mam siły i chęci. Nienawidzę maści, dla mnie ciężko jest posmarować się balsamem po opalaniu, a co dopiero tymi ohydnymi, tłustymi maściami, które tak naprawdę g... dają (lub pomagają na chwilę). SMAROWANIE, SMAROWANIE, SMAROWANIE! I tak do końca życia!
Awatar użytkownika
 antonia
#25380
StainMan pisze:Witaminę D3 mam i zażywam 1 tabl. dziennie (1000 jedn.). Wyczytałem, w którymś z tematów, że przyjmujesz 4 tabl. po 5000 IE. Trochę nie rozumiem - przekraczasz dawkę zalecaną :totalshock: ? Kompletnie się nie znam, jestem zupełnie zielony, więc dziwi mnie, że na opakowaniu wit. D3 jest zastrzeżenie do 1 tabl. dziennie max, a Ty z kolei zażywasz tak duże ilości.
U mnie odbywa się to pod kontrolą lekarza, jak do tej pory badania nie wykazały przekroczenia poziomu tej witaminy w moim organizmie. Normy poziomu wit.D3 w każdym państwie są inne (nie pytaj mnie dlaczego :D ) ale to są normy dla ludzi zdrowych, my tacy nie jesteśmy.
StainMan pisze:Antonio o co chodzi z K2MK7? Pytałem w aptece o tą witaminę i dowiedziałem się, że stosowana jest do wzmocnienia kości, zębów. 「(°ヘ°)?? Mogłabyś polecić jakąś konkretną nazwę produktu za w miarę przystępną cenę, bo zażądano ode mnie 30 PLNów? I ile tabletek dziennie należy przyjmować?

Trochę o wit K2MK7:

Najlepsza wersja to witamina K2 MK7 przy dziennej dawce 100 mikrogramów.


Niestety nie zawsze mamy możliwość skorzystać ze słońca w stopniu wystarczającym, by wytworzyła się odpowiednia ilość witaminy D3. Jeśli nie mamy też możliwości, by skorzystać z tzw. bezpiecznych łóżek opalających (czyli z zmniejszoną ilością promieniowania UVA) pozostaje nam doustna suplementacja. Wybierając suplementy musimy pamiętać, by zawierały one wyłącznie witaminę D3 (cholekalcyferol, pochodzenia zwierzęcego), a nie witaminę D2 (ergokalcyferol, pochodzenia roślinnego). Nie tylko witamina D2 jest dużo mnie efektywna, ale w niektórych przypadkach może wręcz szkodzić zdrowiu.
Powszechnie panuje fobia co do bezpieczeństwa stosowania długotrwałej suplementacji witaminą D3 lub suplementacji wysokimi dawkami. Jak to zwykle bywa nawet w najbardziej rozmijających się z prawdą tego typu przekonaniach jest w nich ziarno prawdy. Tak jest również z witaminą D3. Pośród różnych swoich funkcji witamina D3 jest odpowiedzialna za gospodarkę wapniem. Najgorsze co może się nam przytrafić to suplementacja witaminą D3 i wapniem... jeśli nie dodamy do tego zestawu innej witaminy - witaminy K2. Przyczyną ewentualnej toksyczności witaminy D3 tak naprawdę jest niedobór witaminy K2.

Dlaczego?

Mówiąc prosto i obrazowo, witamina K2 zapewnia nam to, że wapń, w gospodarce, którego bierze udział witamina D3, trafia we właściwe miejsca w naszym organizmie (a nie np. do blaszek miażdżycowych w tętnicach). Zażywanie witaminy D3 zwiększa nasze zapotrzebowanie na witaminę K2, ponieważ stymuluje produkcję białek zależnych od witaminy K2.

Bardzo ważne jest jej przyjmowanie z posiłkiem zawierającym tłuszcz.

Witamina K2 MK7 występuje od niedawna w suplementach.

Jest odmianą witaminy K2 MK4 z tym, że jej czas wydalania z organizmu jest znacznie dłuższy.

W związku z tym nie potrzeba jej brać 3 x dziennie, wystarczy 1 x dziennie.

Ta właśnie wersja witaminy K2 MK7 ma główne znaczenie w zapobieganiu odkładania się wapnia w tętnicach.

Utrzymuje się dłużej we krwi i osiąga bardziej stabilny poziom.
Ja kupuję przez Svenskt Kosttillskott, spróbuj na Allegro :)
Awatar użytkownika
 antonia
#25381
StainMan pisze: Nienawidzę maści, dla mnie ciężko jest posmarować się balsamem po opalaniu, a co dopiero tymi ohydnymi, tłustymi maściami, które tak naprawdę g... dają (lub pomagają na chwilę). SMAROWANIE, SMAROWANIE, SMAROWANIE! I tak do końca życia!
Ja również tego nienawidzę, dlatego też i na to wymyśliłam sposób.
Do pięknie pachnącego i dobrze wchłaniającego się balsamu do ciała dolewam 1:1 nalewki z wrotyczu, trochę witamin w kroplach, dokładnie potrząsam i gotowe. Takim rozrzedzonym balsamem smaruję całe ciało po kąpieli. Skóra to natychmiast wchłania, pozostaje na niej uczucie chłodu i nawilżenia przez całą dobę, jest pachnąco i bardzo przyjemnie. Żadnych maści!!! Remisję mam już kilka miesięcy i mam nadzieję na bardzo długą. :)

Podziel się tematem z innymi!


Stosujecie tą chińską maść jest pewno z domieszką[…]

O łuszczycy

Badania Kliniczne Oczami Polaków – so[…]

O łuszczycy w telewizji

Rozmowy o łuszczycy w Dzień Dobry TVP 3 Kielce: ht[…]

W Łodzi odbędą się warsztaty radzenia sobie ze str[…]