Rozmowy na temat leczenia domowego, ziołolecznictwa, suplementacji, terapii niekonwencjonalnych.

Podziel się tematem z innymi!

 Wujaszkowo
#20095
Słyszał ktoś z was o tak zwanym "ssaniu" oleju? Polega to na tym że raz dziennie wsadzamy do ust oliwe z oliwek i przez ok. 20 min płuczemy usta.
 Basieńka44
#20098
Tak słyszałam świetnie oczyszcza drogi oddechowe i zatoki ;)
Awatar użytkownika
 henia
#20100
Stosowałam, ale ja już mało czego nie stosowałam - a to z racji wieku ale też "niespokojnego" charakterku xd

Z tą metodą zapoznała mnie jakaś "Czarodziejka" ze wsch. w sensie z Rosji. Modne to u mnie było, w pewnym czasie ;)

Tak dla pełnego dopowiedzenia - to nie ma być zwykłe płukanie ust na zasadzie gul gul. To ma być ssanie w pełnym tego słowa znaczeniu czyli pełen przepływ przez jamę ustna i zęby przednie, z duzym przyłożeniem na ssanie właśnie.

Jakoś tak nie zauważyłam specjalnych dobrodziejstw ale jak to mówią - co nas nie zabije, to nas wzmocni :D Powodzenia
Awatar użytkownika
 szater
#20111
przyznam sie że i ja próbowałam,szczęki mnie tak bolały jak cho...a,opiłam sie oleju przez nieuwage,pooblewałam ciuchy a efektów ni widziałam...no ale ja byłam sprinterką moze ktos bardziej od szachów do tego sie nadaje :notguilty: znaczy sie...spokojniejszy
Awatar użytkownika
 henia
#20119
puma pisze:raczej co nas nie zabije to nas rozpierdzieli psychicznie ;)
Nie, jeżeli do tych wszystkich "metod naturalnych" podejdziemy z pełną odpowiedzialnością/znajomoscią tematu.

Olej, to najlepszy "nośnik" wszystkich życiodajnych "pierwiastków" zatruć nim sie nie da xd Dodatkowo ma moc oczyszczajacą - u mnie np. spozycie kiszonej kapusty z olejem w sensie surówki z kiszonej kapusty, zawsze skutkuje oczyszczeniem jelit :crazy:

Jak doszłam już do wprawy w sensie systematyki w temacie tego "ssania", to wcale nie było ono czymś nieprzyjemnym w sensie inwazyjnym - ot wstawiałam z rańca wodę na herbatę, i w tym czasie "ssałam" :P
 Basieńka44
#20123
Olej, to najlepszy "nośnik" wszystkich życiodajnych "pierwiastków" zatruć nim sie nie da
I tu się nie zgodzę
oleju ssanego nie wolno połknąć można się nieźle wtedy zatruć :notguilty:
Bardzo często w jamie ustnej oraz w przylegającej do niej przestrzeniach czaszki zalega martwicza tkanka będąca pożywką dla bakterii, głównie paciorkowców i gronkowców, a także pasożytów, z grzybem Candida albicans na pierwszym miejscu. Nie może zatem dziwić, że rejon jamy ustnej często bywa pierwotnym źródłem zakażenia ważnych organów wewnętrznych. Ssanie oleju jest doskonałym sposobem usunięcia patologii.

Ssanie oleju

Wziąć do ust stołową łyżkę oleju roślinnego i trzymając w przedniej części ust (przed zębami) wessać go przy zaciśniętych zębach, by przedostał się do jamy ustnej. Następnie rozluźnić zęby, by olej wrócił do przedniej części ust, i w ten sposób ssać ów olej przez 15 minut (dla niecierpliwych może być 3 razy po 5 minut).

Ważne jest, by podczas wsysania językiem i policzkami wywołać jak największy opór wymagający wytworzenia jak największego podciśnienia, co jest istotą tego zabiegu. Zabieg wykonuje się jeden raz dziennie przez kilka miesięcy, do pół roku. Wspomagająco należy dwa razy dziennie płukać jamę ustną alocitem.

Do ssania nadaje się każdy olej roślinny, ale najlepszy jest olej słonecznikowy. Może być z plastikowej butelki, gdyż po zabiegu oleju nie należy połykać, lecz wypluć.

Efekty oczyszczenia twarzoczaszki

Przede wszystkim oczyszczenie jamy ustnej stwarza bakteriom symbiotycznym warunki do jej zasiedlenia, wskutek czego zanikają nadżerki błony śluzowej, a także patologiczny kożuchowaty nalot na języku. Ponadto ssanie oleju wpływa na ustąpienie wielu zmian chorobowych w obrębie jamy ustnej, takich jak: zapalenie dziąseł, powiększenie migdałków w tzw. pierścieniu limfatycznym gardła, stany zapalne zatok przynosowych i czołowych, oczodołów, w rejonie ucha środkowego, a także przysadki mózgowej.

Autor: Józef Słonecki

Źródło: przepisy medycyny ludowej
Awatar użytkownika
 henia
#20126
Basieńka44 pisze:I tu się nie zgodzę
oleju ssanego nie wolno połknąć można się nieźle wtedy zatruć :notguilty:
Basiu może jednak wrócisz do tego com napisała a co Ty raczyłaś zacytować, wyrywkowo :D

Po kiego bym miała ssać ten olej, jeżeli po całym zajsciu, miałabym go połykąć?

A co do zatrucia, to pomyśl - ta metoda ma na celu wydalenie tego, co już w nas jest w sensie w naszej jamie ustnej, to jak połknięcie tego, może nam jeszcze bardziej zaszkodzić? :surprised:

Poprzez ssanie oleju nie dodajemu sobie żadnej wartosci dodatniej, obracamy sie li tylko na bazie tego, co już w naszej paszczy jest. Faktem też jest, że przeniesienie tego na inny organizm/osobnika, mogłoby przynieść u niego duże skutki ujemne. Ale nie u mnie w sensie stałego nosiciela ich :P
 Plinka
#20127
Też czytałam/słyszałam, że w żadnym wypadku nie należy dopuścić do połknięcia ssanego oleju gdyż w procesie jegoż ssania wytracają się jakieś substancje toksyczne i tylko to mnie powstrzymuje przed zafundowaniem mojemu 8 letniemu synowi takiej kuracji (powiększone migdały, przebyte ostre zapalenie zatok) bo nie jestem pewna czy da radę z tym ssaniem :D
Awatar użytkownika
 szater
#20128
kurcze ja mam dosc silny odruch wymiotny,próbowałam wielokrotnie,niestety widac to nie dla kazdego,połykałam albo wypluwałam nie specjalnie a po prostu tak reagowałam :notguilty:

Podziel się tematem z innymi!