Baner fototerapia
Tu jest odpowiednie miejsce, aby porozmawiać na temat spożywanych produktów, diety w łuszczycy.

Podziel się tematem z innymi!

 freeky
#25220
cześć wszystkim :)
nie będę Wam tu opisywać swoich perypetii z łuszczycą bo kiedyś o nich pisałam pod innym nickiem (zapomniałam swojego dlatego założyłam nowy),wspomnę tylko,ze choruję aktywnie od przeszło 12lat.ogólnie oprócz łuszczycy zachorowałam na raka jajnika,także same przyjemności w moim życiu.w tym roku przeszłam dwie poważne operacje,po nich leczenie antybiotykami i piekne wykwity mi wyszły po tym wszystkim.aaaaa no i bez opamiętania jadłam słodycze :devillaugh:
jako że wakacje mieliśmy w polsce piękne, zaleczyłam cokolwiek dziadostwo słoncem,ale mało mi było... :D więc zaczęłam szukać informacji o dietach,odżywianiu,grzybicy organizmu.no i się zaczęło moje kombinowanie.oparłam swoją dietę na informacjach z dwóch stron + dostałam od kolegi link do filmu o chłopaku,który też leczy łuszczyce dietą.powiem tak-4ty tydzień jem praktycznie same warzywa (w ograniczonej wersji bo wielu nie mogę-takie zasady diety) i już widzę pierwsze efekty które cieszą niezmiernie.plamy zbladły.zaczęły się jakby wchłaniać.łuska nie narasta.pozytywnie :D powiem Wam tylko tak - nikogo nie namawiam,nikogo nie zmuszam do tego typu diety.ja jestem po prostu zdeterminowana i dlatego wcieliłam ją w życie.poczytajcie.obejrzyjcie filmy i sami zdecydujcie czy chcecie.czy według Was warto.jeśli będziecie mieć jakieś pytania do mnie pytajcie śmiało.pozdrawiam wszystkich serdecznie.a poniżej zamieszczam linki na których ja opieram swoją dietę.jeżeli już gdzieś to było na forum to wybaczcie,nie jestem w stanie przejrzeć każdego wątku :blush:
http://portal.bioslone.pl/odzywianie/dieta-prozdrowotna
http://www.janus.net.pl/grzybice%20candida.htm
https://www.youtube.com/watch?v=9MejlvS3i5Y

dzisiaj dodatkowo trafiłam jeszcze na ten link o sodzie oczyszczonej,być może skorzystam ;)
http://leczenieraka.blogspot.de/2011/06 ... a.html?m=1
Awatar użytkownika
 antonia
#25221
Ogólnie bardzo dużo i często mówi się o zbawiennym wpływie diety w leczeniu łuszczycy. Tak samo o negatywnym wpływie palenia oraz picia alkoholu. Przez ponad pół wieku nie raz miałam okazję przetestować to na sobie i przekonać się, że ani dieta, ani też palenie czy okazyjne wypicie kilku drinków nie miało najmniejszego wpływu na moje zmiany łuszczycowe. Przestałam więc katować siebie wymyślnymi dietami, przeciwnie, jem to co mi smakuje i bez ograniczeń, a łuszczycę udało mi się zaleczyć cierpliwością, systematycznością leczenia i co najważniejsze - odpowiednim doborem leków do moich potrzeb,
bez sterydów i drogich bezwartościowych dermokosmetyków. :)
 freeky
#25222
dlatego napisałam,że nikogo namawiać nie będę :) może ktoś chce spróbować,może komuś pomoże.ja na diete przeszłam razem z koleżanką, która od zawsze twierdziła,że jej łuszczyca nie jest zależna od diety.a teraz po kilku tygodniach też widzi poprawę na swoich dłoniach (więc może jednak ta jej łuszczyca też zależy od diety).pakujemy w siebie śmieci codziennie,warto poczytać skład produktów,które kupujemy i zobaczyć co tam jest ( w większości tablica mendelejewa) ,ewentualnie włączyć program typu "wiem co jem,wiem co kupuje".dodam,że jestem palarą i na pewno mi to nie pomaga bo wtłaczam w siebie truciznę na własne życzenie - no ale to już moja słabość,której póki co nie potrafię się pozbyć. polecam też test z buraczka o którym piszą na jednej ze stron przeze mnie podanych.u mnie wyszedł pozytywnie.czyli jeśli taki buraczek przecieka przez jelita do organizmu,to inne rzeczy też tam uciekają i dają swój wyraz na skórze :( aha no i jeszcze informacja dla tych,którym się nie chce doczytać-pozbywanie się grzyba z organizmu to proces długotrwały,taki grzyb może krążyć w organizmie do 2ch lat.... ja chcę spróbować wyleczyć łuszczycę dietą i przede wszystkim zmienić podejście do tego co jem.jeżeli są ludzie,którym się udało,a są,to dla mnie warto spróbować,chorsza od tego nie będę ;) każdy szuka swojego sposobu,ja podaję swój :)
Awatar użytkownika
 antonia
#25223
W zupełności z Tobą się zgadzam we wszystkim co tu napisałaś. Każdy powinien próbować co mu pomoże, dieta, czy też zmiana sposobu życia i nawet częste próby i zmiany leków, bo organizm łatwo się przyzwyczaja i przestaje reagować.
Ze śmieciowym odżywianiem nie powinno się panikować, prawdą jest, że obecnie odżywiamy się jedynie chemią, że nie ma już zdrowej żywności, ale też niekoniecznie musi to wpływać w tak negatywnym stopniu na łuszczycę. Ja będąc dzieckiem i jeszcze w młodych latach odżywiałam się zdrowo, nikt jeszcze nie miał pojęcia o żywności chemicznej, a i tak to paskudztwo mnie dopadło.
Teraz nie przebieram w wyborze żywności, nie liczę kalorii, łuszczyca przestaje mnie atakować po odpowiednim doborze leków, może także na skutek wyciszenia nerwów, co wydaje mi się było główną przyczyną ataków na skórę.
Uważam jednak, że każdy powinien próbować wszystkiego, czym może hamować tę paskudną chorobę. Życzę powodzenia.
 Marsellus
#25224
Już od dawna zbieram się do wprowadzenia diety, nawet nie po to by to miało wyleczyć moją łuszczycę ale by poprawić ogólnie samopoczucie i kondycję mojego organizmu. Bardzo fajne informacje podajesz :) Mam wrażenie że mam właśnie ten problem z tymi grzybami, przynajmniej tak to wygląda. Najważniejsze to przygotować się psychicznie by podołać temu wyzwaniu (bo lubie dobrze zjeść). Nagroda może być naprawdę duża :)

Niedługo wezmę się za tą dietę :)
 freeky
#25229
ja też się bardzo długo zbierałam i szczerze powiem - ciężko mi było na początku zrezygnować z tylu rzeczy(pieczywo,słodycze-moja zmora,owoce,niektóre warzywa...)ale jakoś dałam radę i widzę mega poprawę w kondycji mojej skóry i ogólnego stanu funkcjonowania organizmu.trzymam się dalej dzielnie na tej diecie i Tobie też tego życzę :)
p.s. i schudłam parę kilo ;)
 jjj88
#25844
Antonia a jakie lekarstwa Ci pomogły? ja 4 lata temu odstawiłam sterydy i próbuję wyleczyć łuszczycę różnymi maściami typu cygnolina, siarkowa ale żadna z nich nie daje rady...
Awatar użytkownika
 antonia
#25854
Dopiero zauważyłam Twój post.
Na zaleczenie i remisję złożyło się kilka czynników.
Kąpiele w chlorku magnezu - codziennie.
Wrotycz, nalewki, napary, kremy i balsamy z wrotyczem
Pędzlowanie zmian nalewkami wrotyczowo-ziołowymi
Witamina D3 (20tys.IE) + K2 MK-7 (200 mcg) dziennie
Cierpliwość i systematyczność.

A cierpliwość i systematyczność dlatego, że w przeciwnym wypadku nie ma efektów leczenia. Byłam zmuszona zaprzestać przyjmowania witaminy D3 na kilka tygodni z powodu diety beztłuszczowej, która nic w moje zdrowie nie wniosła i zmiany zaczęły powracać.
Znów przyjmuję D3 + i znów się wszystko ładnie goi.
Awatar użytkownika
 antonia
#25862
antonia pisze:Byłam zmuszona zaprzestać przyjmowania witaminy D3 na kilka tygodni z powodu diety beztłuszczowej, która nic w moje zdrowie nie wniosła i zmiany zaczęły powracać
Z jakiego powodu przeszłam na dietę nie ma tutaj znaczenia. Była to dieta warzywna dr. Dąbrowskiej, beztłuszczowa, bezbiałkowa, bezcukrowa, bezglutenowa.
6 tygodni diety i parę tygodni wychodzenia z diety, możnaby pomyśleć rzekoma gwarancja utrzymania się remisji w łuszczycy!
Tymczasem w szóstym tygodniu zaczęły mi wychodzić zmiany łuszczycowe i nowe, w miejscach, w których nigdy nie było.
Nie mam zamiaru nikogo zniechęcać do diet, ale na swoim przykładzie mogłam udowodnić, że na łuszczycę nie ma gwarantowanego sposobu.
Żadna dieta i żadne oczyszczanie organizmu nie są gwarancją na zaleczenie łuszczycy. Decyduje przypadek.
Często można dopasować coś do swoich potrzeb, nie znaczy to jednak, że musi pomóc wszystkim. Czasami trzeba dużo cierpliwości, żeby znaleźć swój sposób, ale warto! Nie można się poddawać!
Awatar użytkownika
 StainMan
#25864
antonia pisze:Witamina D3 (20tys.IE) + K2 MK-7 (200 mcg) dziennie
(...)
Byłam zmuszona zaprzestać przyjmowania witaminy D3 na kilka tygodni z powodu diety beztłuszczowej, która nic w moje zdrowie nie wniosła i zmiany zaczęły powracać.
Znów przyjmuję D3 + i znów się wszystko ładnie goi.
Chyba zacznę się faszerować wit. D3. A poważnie: jestem trochę w kropce, bo chciałbym spróbować przyjmowanie D3 w większych dawkach, ale mój dermatolog nie miał pojęcia o czymś takim, a rodzinny pewnie też nie wie o takim procederze za dużo. Antonio, wiesz może do jakiego lekarza można udać się z pytaniem o przyjmowanie tak dużych dawek D3? Ja obecnie biorę 2 tys. jednostek, ale to tyle co nic.

Podziel się tematem z innymi!


O łuszczycy

Eksperci FDA w kieszeniach firm farmaceutycznych: […]

https://content.screencast.com/users/Plemnik/fold[…]

No i po targach. Relacje: https://kielce.tvp.pl/43[…]

ŁZS diagnoza

q CSK reumatolog nie zapisał, że jest... nie w jed[…]