Menu użytkownika

Kupony

Kto przegląda forum

Forum przegląda 1 użytkownik :: 0 zidentyfikowanych, 0 ukrytych i 1 gość (dane z ostatnich 5 minut)
Najwięcej użytkowników online (90) było 3 maja 2017, o 23:15

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

poczatek choroby

Życie z łuszczycą na co dzień, czyli jak radzimy sobie z naszą chorobą w codziennych czynnościach.

Re: poczatek choroby

Postprzez Bella 21 sty 2011, o 01:57

fallen765 napisał(a):Noo w końcu znalazłem kogoś w moim wieku a już zaczynałem sadzić ze będę tu sam (w takim wieku)

podpisuję się pod tym postem:) rówieśnicy, to fajnie ;)

też pzrepisano mi belosalic, ale go nie wykupiłam... już raz użyłam na próbę sterydu - clobederm i teraz wyglądam koszmarnie... sama na siebie patrzeć nie mogę.
Avatar użytkownika
Bella
Poszukiwacz
 
Posty: 59
Dołączył(a): 21 sty 2011, o 01:25

Reklama

Re: poczatek choroby

Postprzez nowa 21 sty 2011, o 13:08

jutro przestane maścią sterydową smarować. dziś mam studniówkę a plamek prawie nie widać więc nastrój mi się poprawił :D
pozdrawiam ;)
nowa
Świeżak
 
Posty: 13
Dołączył(a): 17 sty 2011, o 20:08

Re: poczatek choroby

Postprzez nowa 21 sty 2011, o 13:16

Bella główka do góry:) ja przez pierwszy tydzień byłam załamana ale już się oswoiłam z myślą że mam nową koleżanke do końca życia. zdaje sobie sprawę z tego że po sterydach może mi więcej tego dziadostwa wyskoczyć ale zależało mi na szybkich efektach.
Pamiętaj że jakby źle nie było później będzie lepiej :D
i jakby co to pisz. to super forum i super ludzie:)
dla mnie ta stronka bardzo dużo pomogła...
trzymaj się cieplutko ;)
nowa
Świeżak
 
Posty: 13
Dołączył(a): 17 sty 2011, o 20:08

Re: poczatek choroby

Postprzez henia 21 sty 2011, o 14:17

Nowa, pięknego, niezapomnianego balu życzę :*

A sterydy istnieją i są nam pomocne, tylko trzeba z nich korzystać z głową. Sama byłam uczestnikiem takiej kuracji sterydowej- Dermovate.
Na oczy, to ja przejrzałam jak, jako fanka tych wszystkich lekarskich seriali, dowiedziałam się, że szkodzę swojemu nadnerczu i jak będę systematycznie dostarczać sterydy organizmowi przez skórę, to ono może przestać produkować również te, które są niezbędne mi do życia. Przerysowane to troszkę ale do mnie dotarło i jeszcze to ścienienie skóry, no masakra jakaś.
Po odstawieniu, jakiegoś szczególnego odbicia nie miałam ale cieniuteńką skórkę... na jednym łokciu... mam do dziś.... a już 4 latka jestem "czysta" xD w sensie nie smaruję się sterydami. Pozdrawiam :D
"Pozwólmy sobie na pomyłki i błędy ale nie na nieuwagę"
Avatar użytkownika
henia
Doradca
 
Posty: 2316
Dołączył(a): 24 sie 2010, o 13:20
Lokalizacja: Suwałki

Re: poczatek choroby

Postprzez fallen765 21 sty 2011, o 15:55

Ho ho widzę że ktoś tu dzisiaj idzie w tany :D dobre samopoczucie podstawa. Pozdrawiam
Ciesz się życiem, bo dzięki temu żyjesz,
możesz obdarzać miłością, pracować, bawić się i spoglądać w gwiazdy
Henry Van Dyke
Avatar użytkownika
fallen765
Świeżak
 
Posty: 25
Dołączył(a): 18 sty 2011, o 14:59
Lokalizacja: Ełk

Re: poczatek choroby

Postprzez magdab27 18 lip 2012, o 21:14

Witam!
Mam 27 lat miesiac temu dowiedzialam sie ze mam luszczyce(zmiany mialam juz od ponad 7 miesiecy ale nie poszlam 0
wczesniej do lekarza myslalam ze to moze jakies uczulenie...).
Zmian nie mam jakis strasznie duzych bo obejmuja glowe(nie wiele ich tam jest ) i lokcie.Wlasnie lokcie sa moim najwiekszym problemem.Wygladaja nie za fajnie, chodze caly czas w bluzkach zakrywajacych je bo mam wrazenie ze ludzie widzac moje lokcie czuja obrzydzenie....Sa zaczerwienione i suche...
Leki jakie dostalam miesiac temu na pierwszej wizycie do na lokcie:Elosone masc i belosalic masc.Na glowe Belosalic plyn i clobex.Efekty?Glowa super lokcie...bez wiekszych zmian...
Wczoraj mialam kolejna wizyte i okazalo sie ze te super efekty(moim zdaniem) na glowie nie bylu takie super bo robia mi sie nowe luski...Tym razem dostalam na glowe Xamiol i Squamax.Na lokcie belosalic na 10 dni i daivobet.Jeszcze nie wykupilam tych lekow bo poczytalam w necie ze daja krotkotrwale efekty a pozniej zmiany wracaja.Zastanawiam sie czy nei zaczac lecenie ziolami(dostalam namiary na sklep zielarki gdzie prowadzi go kobieta ktora podobno zna sie na tym).Co myslicie o takim spoobie leczenia?Ja dopiero zaczynam swoje zycie z luszczycza i nie wiem co pomoga co nie...bardzo zalezy mi na tym zeby lokcie zaczely wygladac normalnie bo dla mnei sa najwiekszym problemem i poprostu sie ich wstydze.
magdab27
Świeżak
 
Posty: 2
Dołączył(a): 18 lip 2012, o 20:40

Re: poczatek choroby

Postprzez antonia 18 lip 2012, o 21:43

magdab27 napisał(a):Ja dopiero zaczynam swoje zycie z luszczycza i nie wiem co pomoga co nie...bardzo zalezy mi na tym zeby lokcie zaczely wygladac normalnie bo dla mnei sa najwiekszym problemem i poprostu sie ich wstydze.

Witaj,
Już pewnie wiesz, że leczenie tej choroby wymaga cierpliwości i systematyczności. Wybrałaś najbezpieczniejszy sposób leczenia ale zarazem najdłuższy. W Twoim przypadku może to trwać nieco krócej i myślę, że remisje też powinny być dłuższe, bo twoja łuszczyca nie jest jeszcze zastarzała :) Poczytaj sobie na forum o leczeniu ziołami, popytaj swoją zielarkę i dziel się, proszę swoimi spostrzeżeniami - mogą się nam wszystkim przydać :)
Viber, WhatsApp nr.tel na priv.
Avatar użytkownika
antonia
Doradca
 
Posty: 2756
Dołączył(a): 4 mar 2012, o 11:35

Re: poczatek choroby

Postprzez magdab27 18 lip 2012, o 22:02

Napewno bede dzielila sie swoimi efektami.Zaczynam przekonywac sie ze do leczenia potrzeba cierpliwosci a tej niestety mi brakuje i jak nie widze szybkich efektow to trace nadzieje...
magdab27
Świeżak
 
Posty: 2
Dołączył(a): 18 lip 2012, o 20:40

Re: poczatek choroby

Postprzez euterpe 25 lip 2012, o 00:37

Najważniejsze to nie stać się łuszczycomaniakiem. Trzeba żyć tak jak wcześniej na ile to możliwe, mieć silną wolę i cierpliwość. Dużo optymizmu i wszystko samo się naprawi :)
euterpe
Bywalec
 
Posty: 296
Dołączył(a): 23 sty 2012, o 15:01
Lokalizacja: Wrocław

Re: poczatek choroby

Postprzez henia 25 lip 2012, o 10:13

euterpe napisał(a):[...] Dużo optymizmu i wszystko samo się naprawi

Nic się samo nie naprawia, tylko mozolna, systematyczna "praca" daje jakikolwiek szanse na zwycięstwo nad tą@.
Choć są wybrańcy losu, którym jest dane - sama przyszła, sama poszła, fakt :)
"Pozwólmy sobie na pomyłki i błędy ale nie na nieuwagę"
Avatar użytkownika
henia
Doradca
 
Posty: 2316
Dołączył(a): 24 sie 2010, o 13:20
Lokalizacja: Suwałki

Poprzednia strona


  • Reklama

Powrót do Życie z łuszczycą

 


  • Podobne tematy
    Odpowiedzi
    Wyświetlone
    Ostatni post

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość