Menu użytkownika

Kupony

Kto przegląda forum

Forum przegląda 1 użytkownik :: 0 zidentyfikowanych, 0 ukrytych i 1 gość (dane z ostatnich 5 minut)
Najwięcej użytkowników online (90) było 3 maja 2017, o 23:15

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

O stygmatyzacji

Życie z łuszczycą na co dzień, czyli jak radzimy sobie z naszą chorobą w codziennych czynnościach.

Re: O stygmatyzacji

Postprzez henia 20 maja 2016, o 13:02

ja99 napisał(a):[...Przyjdzie dzień kiedy przekonasz się, że jest zupełnie inaczej (bo jest!) gdyż ludzie naprawdę mają odruch obrzydzenia widząc wykwity na czyjejś skórze a w skrajnych przypadkach używają słownej agresji, żeby pozbyć się takiego kogoś ze swojego otoczenia - bo taki już ten świat jest.[...]

Jest, co nie znaczy, że mam się dać zagnać w kącik i tam łkać, przeklinając swój parszywy los.
Każda inność stygmatyzuje, każda; a my mamy dodatkowo i to nieszczęście, że nasza jest bardzo nieestetyczna. Wcale ludziom się nie dziwię, że zwracają na te nasze krosty uwagę.
[...]Takie poszkodowane osoby nagle po zderzeniu z rzeczywistością popadają w skrajne emocje, które komplikują im życie i leczenie. Warto temu zapobiegać niż udawać naiwnie pozytywnych ludzi i pisać jaki świat jest piękny a ludzie się na mnie gapią bo jestem taki ładny bo na pewno nie na moje wykwity.
[/quote]
Czy uśmiech pomaga? pomaga i to jak, bo to on, jako pierwszy, daje sygnał - jestem chora ale nie jestem dla ciebie zagrożeniem. A jak dołoży się do tego - "to łuszczyca", najczęściej jest ok.
Tylko żeby tak zareagować, musimy sobie w łebek wdrukować - "nie mam się czego wstydzić, nie jestem niczyim wrogiem".
To długa droga ale każdy walczący musi ja przejść. Znaleźć swój sposób na ludzkie oko. Wypracować swój mechanizm obronny. U jednego jest to uśmiech, u drugiego rozmowa i informacja, a u jeszcze innego totalna olewka.

@ StainMan

W dniach 12-15 sierpnia jesteśmy spora grupą w Bornym Sulinowie. Na dziś miejsc noclegowych tam brak. A i nie wiem skąd jesteś? ale jeżeli coś, to pakuj materac i śpiworek, i przybywaj;przewaletujemy Cię. Zapraszamy :D
"Pozwólmy sobie na pomyłki i błędy ale nie na nieuwagę"
Avatar użytkownika
henia
Doradca
 
Posty: 2316
Dołączył(a): 24 sie 2010, o 13:20
Lokalizacja: Suwałki

Reklama

Re: O stygmatyzacji

Postprzez antonia 20 maja 2016, o 13:12

szater napisał(a): dziekuję Bogu ze na mojej drodze nie postawił takiego lekarza,współczuję wszystkim ,którzy trafia do ciebie.
Empatia to podstawa cech lekarza.
:P

W sieci każdy psychol może się przedstawić jak mu fantazja podpowie, to tutaj to jakieś żałosne wywody chorego małolata.
Żaden lekarz nie wypisywałby takich dyrdymałów :crazy:
Viber, WhatsApp nr.tel na priv.
Avatar użytkownika
antonia
Doradca
 
Posty: 2753
Dołączył(a): 4 mar 2012, o 11:35

Re: O stygmatyzacji

Postprzez ja99 20 maja 2016, o 19:32

Przedstawiasz swoje opinie a ja streszczam wyniki badań psychologicznych.

Twoje kontrargumenty to tylko próba obrażenia mnie a ten obrazek pokazuje jak bardzo uboga jest Twoja wiedza na ten temat. Idź z takimi obrazkami do dzieci z gimnazjum a na pewno dostaniesz sporo braw. Ale w dyskusji podawaj ARGUMENTY albo nie pisz w ogóle.

Może chwila refleksji nad tym dlaczego to ja jestem lekarzem a ty nie? Trochę więcej pokory bo z tymi problemami mam do czynienia od lat, setki pacjentów, mnóstwo badań a przede wszystkim własne doświadczenia połączone z wiedzą lekarską a nie przeczuciem laika z internetu. Ja realnie pomagam ludziom nie dając im wesołych hasełek.
ja99
Świeżak
 
Posty: 6
Dołączył(a): 18 maja 2016, o 19:37

Re: O stygmatyzacji

Postprzez henia 20 maja 2016, o 19:37

antonia napisał(a): W sieci każdy psychol może się przedstawić jak mu fantazja podpowie, to tutaj to jakieś żałosne wywody chorego małolata.
Żaden lekarz nie wypisywałby takich dyrdymałów :crazy:

A nie prościej zapytać o źródło tych przemyśleń ja99 w sensie linka do artykułu, żeby porównać te wnioski, niż szarpać go tu za nogawki? :annoyed:

Ja99 - proszę o zalinkowanie artykułu, na który się powołujesz.

I rada na przyszłość - zawsze podajemy źródła, to zapobiega takim szarpawkom jak tu. Będę wdzięczna i pozdrawiam :)
"Pozwólmy sobie na pomyłki i błędy ale nie na nieuwagę"
Avatar użytkownika
henia
Doradca
 
Posty: 2316
Dołączył(a): 24 sie 2010, o 13:20
Lokalizacja: Suwałki

Re: O stygmatyzacji

Postprzez antonia 20 maja 2016, o 20:05

henia napisał(a):A nie prościej zapytać o źródło tych przemyśleń ja99 w sensie linka do artykułu, żeby porównać te wnioski, niż szarpać go tu za nogawki?

Najprościej jest ignorować psycholi, wdawanie się w bezsensowną dyskusję z maniakiem uważam za stracony czas.
Viber, WhatsApp nr.tel na priv.
Avatar użytkownika
antonia
Doradca
 
Posty: 2753
Dołączył(a): 4 mar 2012, o 11:35

Re: O stygmatyzacji

Postprzez antonia 20 maja 2016, o 20:06

henia napisał(a):A nie prościej zapytać o źródło tych przemyśleń ja99 w sensie linka do artykułu, żeby porównać te wnioski, niż szarpać go tu za nogawki?

Najprościej jest ignorować psycholi, wdawanie się w bezsensowną dyskusję z maniakiem uważam za stracony czas.
Viber, WhatsApp nr.tel na priv.
Avatar użytkownika
antonia
Doradca
 
Posty: 2753
Dołączył(a): 4 mar 2012, o 11:35

Re: O stygmatyzacji

Postprzez henia 20 maja 2016, o 20:13

antonia napisał(a):Najprościej jest ignorować psycholi, wdawanie się w bezsensowną dyskusję z maniakiem uważam za stracony czas.

Oj, osobiście idę raczej w kierunku - trollowania :crazy:
"Pozwólmy sobie na pomyłki i błędy ale nie na nieuwagę"
Avatar użytkownika
henia
Doradca
 
Posty: 2316
Dołączył(a): 24 sie 2010, o 13:20
Lokalizacja: Suwałki

Re: O stygmatyzacji

Postprzez ja99 20 maja 2016, o 20:34

Psychol, idiota...

Mam wszystkie badania, o których pisałem. Mam na twardym dysku. Jeżeli jesteście zainteresowani, podajcie mi swoje maile a z chęcią je wam wyślę.

Inwektywy mnie nie bolą, spodziewałem się ich. Wy wiecie swoje lepiej. Podobnie jak jedna z moich pacjentek, która twierdziła, że pomaga jej urynoterapia. Mylicie korelacje z przyczynowością a w dodatku wiecie niewiele przez co jesteście na tyle pewni swoich racji (bo nic nie wydaje wam się skomplikowane), że nic do was nie dociera. Szkoda, bo nauka stoi w sprzeczności z waszym myśleniem.

PS: to, że wam się coś wydaje nie upoważnia was do podważania nauki. Korelacja to nie przyczynowość! Zapamiętajcie.
ja99
Świeżak
 
Posty: 6
Dołączył(a): 18 maja 2016, o 19:37

Re: O stygmatyzacji

Postprzez szater 21 maja 2016, o 08:18

Jeszcze jeden post i twoje Ego rozsadzi forum :notguilty:

My jestesmy swojego pewne,Ty cos tam liznąłes ,gdzies,kiedys...smieszne i politowania godne.Kurcze żal mi nie tylko pacjentów,którym nic nie pomozesz taką postawą to jeszcze za dzieci sie wziąłes....masakra...ufam a nawet jestem przekonana ze cie szybciutko uziemią :P .Mozesz nawet i wiedze posiadac ale jak jestes egocentrykiem,zapatrzonym w siebie nikomu nie jestes w stanie pomóc,a pacjentka z uryna to i tak grzeczna że cie nie poczestowała swoim sposobem leczenia dokładnie w tak chamski sposób jak ty w swój usiłujesz. xd
Avatar użytkownika
szater
Doradca
 
Posty: 3402
Dołączył(a): 2 cze 2010, o 17:32
Lokalizacja: Zielona Góra

Re: O stygmatyzacji

Postprzez ja99 21 maja 2016, o 14:37

Różnica między nami jest taka, że ja operuje na badaniach naukowych a Ty na stronkach z tekstami dla gimnazjalistów. Nie robi mi to. Daruj sobie. Nie zależy mi na tym, żeby zbawić cały świat. Jak ktoś chce tkwić w błędzie - jego sprawa.

Poziom wiedzy na tym forum mnie zaskoczył. Zero rzetelnych kontrargumentów, tylko wyzwiska i nieudane próby zwyzywania mojej osoby. Żenada.
ja99
Świeżak
 
Posty: 6
Dołączył(a): 18 maja 2016, o 19:37

Poprzednia stronaNastępna strona


  • Reklama

Powrót do Życie z łuszczycą

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość