Menu użytkownika

Kupony

Kto przegląda forum

Forum przegląda 1 użytkownik :: 0 zidentyfikowanych, 0 ukrytych i 1 gość (dane z ostatnich 5 minut)
Najwięcej użytkowników online (90) było 3 maja 2017, o 23:15

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

Nie daję sobie rady ;(

Życie z łuszczycą na co dzień, czyli jak radzimy sobie z naszą chorobą w codziennych czynnościach.

Re: Nie daję sobie rady ;(

Postprzez Basieńka44 27 kwi 2015, o 16:06

Co za szczęściarze! Mam nadzieję, że to nie remisja a koniec choroby.

Mi marzy się, że pewnego pięknego, slonecznego dnia obudzę się, spojrzę na swoje ciało i zobaczę, że jest "czyste", a to wszystko co mi się przytrafiło było po prostu złym snem.

Nie wiem co mam o sobie napisać? Nie jestem zbyt wylewny. Choruję od 8 roku życia, w wieku 15 doszła nerwica natręctw, a kiedy się z nią uporałem to zaatakowała depresja. Dni są bez sensu. Nie mam marzeń, nadziei, nienawidzę siebie. Myślę często o śmierci i różnych sposobach jak z nią się spotkać. Nie mam znajomych. Nie dopuszczę do siebie żadnej kobiety, bo nie chcę jej "zatruwać" swoją osobą. Życie mi się wyjałowiło.
Z tą chorobą nie da się żyć. Można tylko wegetować.





Moim zdaniem powinieneś powalczyć o system nerwowy zmienić co nieco w swoim życiu,a i łuszczyca odpuści.
Prawdziwa przyjaźń opiera się na tym,co jest dobre dla obydwu przyjaciół
Avatar użytkownika
Basieńka44
Doradca
 
Posty: 2195
Dołączył(a): 27 kwi 2011, o 18:52
Lokalizacja: Częstochowa

Reklama

Re: Nie daję sobie rady ;(

Postprzez henia 27 kwi 2015, o 19:31

StainMan napisał(a):[...]Nie wiem co mam o sobie napisać? Nie jestem zbyt wylewny. Choruję od 8 roku życia, w wieku 15 doszła nerwica natręctw, a kiedy się z nią uporałem to zaatakowała depresja. Dni są bez sensu. Nie mam marzeń, nadziei, nienawidzę siebie. Myślę często o śmierci i różnych sposobach jak z nią się spotkać. Nie mam znajomych. Nie dopuszczę do siebie żadnej kobiety, bo nie chcę jej "zatruwać" swoją osobą. Życie mi się wyjałowiło.
Z tą chorobą nie da się żyć. Można tylko wegetować.

Uważam, że zawiodły Twoje środowiska w sensie rodzina, grupy rówieśnicze. O ile te drugie maja prawo stać obok, o tyle rodzina, to nie "zdjęcie" :(
Na dziś z takim podejściem, i takim wsparciem jakie tam masz, będzie Ci bardzo trudno samemu wyjść z "dołka". Proponuję - zasięgnij pomocy specjalisty(psycholog, psychiatra).
Nie wono Ci napewno swojego stanu lekceważyć, to samo nie minie.

A z tą chorobą da się żyć :* Może napisz - skąd jesteś. Nas tu już spora grupa, którzy wyszlismy ze swoich skorupek, postaramy się Ci pomóc i podpowiedzieć - gdzie możesz szukać pomocy dla siebie.

Hmmm....nasze spotkanie w realu, planujemy niestety na drugą cześć roku, i tylko dlatego Cię na nie nie zapraszam. Szkoda, bo jestem pewna, że wyszedłbyś z nich silniejszy i z ...marzeniami, że nie wspomnę o nadzieji. Zawalcz o siebie, jeszcze raz? :*
"Pozwólmy sobie na pomyłki i błędy ale nie na nieuwagę"
Avatar użytkownika
henia
Doradca
 
Posty: 2316
Dołączył(a): 24 sie 2010, o 13:20
Lokalizacja: Suwałki

Re: Nie daję sobie rady ;(

Postprzez swiecki45 3 maja 2015, o 23:16

Cóż,życie to śmiertelna choroba...Rodzimy się aby umrzeć,przynajmniej tak to wygląda w ogólnym zarysie.Z Twojego postu raczej wyziera chęć znalezienia pocieszycielki...cóż też sposób,ale ktoś w głębokiej depresji na nic już nie liczy a przynajmniej na łuszczycowe "figo fago"Sorry ale sam jestem w depresji i też nie daję sobie rady.
swiecki45
Bywalec
 
Posty: 140
Dołączył(a): 20 sie 2011, o 19:11

Re: Nie daję sobie rady ;(

Postprzez swiecki45 4 maja 2015, o 22:44

Ot nie przeczytałem uważnie i napisałem nie to co trzeba.To pokłosie leczenia łuszczycy i depresji swojską cytrynówką :)
swiecki45
Bywalec
 
Posty: 140
Dołączył(a): 20 sie 2011, o 19:11

Re: Nie daję sobie rady ;(

Postprzez pawelitofrance 14 lip 2015, o 01:45

witam mieszkam we Francji, mam dla ciebie lekarstwo..

-nie jeść glutenu(Pszenica, małe i
duża orkisz, kamut, owies, jęczmień, żyto)
-nie jeść kukurydzy.
-nie jeść produktów mlecznych
-gotowanie z delikatnej pary w miarę możliwości

jest to metoda francuskiego lekarza "jean Seignalet"

statystyka: -Liczba pacjentów :72
-cisza 100 % :45
-cisza 90 % :7
-cisza 50 % :8
-niepowodzenie :12
;)
pawelitofrance
Świeżak
 
Posty: 3
Dołączył(a): 14 lip 2015, o 01:15

Re: Nie daję sobie rady ;(

Postprzez szater 14 lip 2015, o 10:40

witam na forum i...zapraszam do lektury :P podane przez ciebie informacje są nam znane od lat,niestety nie jest to zadna miarodajna recepta...ot zbiór poboznych zyczeń u jednych działający u innych nie :geek:
Avatar użytkownika
szater
Doradca
 
Posty: 3399
Dołączył(a): 2 cze 2010, o 17:32
Lokalizacja: Zielona Góra

Re: Nie daję sobie rady ;(

Postprzez pawelitofrance 14 lip 2015, o 15:31

dzien dobry, Nie piszę dużo po polsku .

kiedy jesteś chory trzeba spróbować wszystkiego ..to nic nie kosztuje spróbować .

możesz spróbować Chlorek magnezu, działa dla niektórych ludzi..można pić oprócz dieta bez produktów bezglutenowych i mlecznych ;)
Ostatnio edytowano 14 lip 2015, o 16:32 przez pawelitofrance, łącznie edytowano 1 raz
pawelitofrance
Świeżak
 
Posty: 3
Dołączył(a): 14 lip 2015, o 01:15

Re: Nie daję sobie rady ;(

Postprzez pawelitofrance 14 lip 2015, o 15:40

można spróbować "Quinton wody" daje niesamowite rezultaty na choroby skóry ;)

http://oceanplasma.org/documents/cases_ ... tegory=Cas

http://www.quintonhealth.com/what-quint ... rmatology/
pawelitofrance
Świeżak
 
Posty: 3
Dołączył(a): 14 lip 2015, o 01:15

Re: Nie daję sobie rady ;(

Postprzez Angelka 29 lip 2015, o 17:54

witam.moja choroba zaczeła sie 3 lata temu,zaraz po urodzeniu dziecka.moze i nie jestem cała <przezarta> ale wiadomo łuski daja o sobie znac.u mnie choroba ma podłoże genetyczne.myslałam o tym wczesniej zanim i mnie dopadła,ze wszystko tylko nie to,widzac jak w rodzine ta choroba jest cieżka do zaleczenia i ogrnia wiekszosc ciała.ale stało sie pierwsze wykwity malutkie na lokciach i ponizej kolan małe plamki.poszlam do lekarza przepisał leki...poprawa była tylko na poczatku.zaczeło sie rozratac i pokazywac w uszach i na skórze głowy.załamałąm sie.zaczełam omijac lekarza szerokim łukiem...i wziasc to na inny sposób.poznac chorobe co akurat w mojej osobie ja pokreca.były takie okresy,ze odpuszczałam wogóle bo nie była nie do opanowania.masci min.daivobet po odstawieniu przynosiły wikwity 2 razy wieksze niz przed zastosowaniem.sama zaczełam spawdzac i próbowac co mi pomaga a co szkodzi.fakt zmiany jeszcze sa ale powstrzymałam łuske i rozrost.sa gorsze i lepsze tygodnie.ale w tym roku pierwszy raz rozebrałam sie na plazy i założyłam sukienke(wpradzie miałam rajstopki no ale...wczesniej nie dalo rady)zdaje sobie sprawe jak cieżko jest to zaleczyc.chociaz z dloni zeby zniklo zupelnie juz bym była szczesliwsza. :D trzeba nauczyc sie z tym życ. ;( choc to trudne
Angelka
Świeżak
 
Posty: 1
Dołączył(a): 29 lip 2015, o 13:46

Re: Nie daję sobie rady ;(

Postprzez Maja 6 gru 2015, o 16:58

Do Michala i jego srodka od holenderskiego lekarza novate to steryd jak ta lala, oni w NL nie znaja wogole masci robionych przepisuja sterydy w czambo i glupi hyrocortizon i inne sterydy ja juz dawno temu zrezygnowalam z tych niedoczonych holenerskich konowalow BASTA
Byc kochanym i kochac innych
Maja
Poszukiwacz
 
Posty: 72
Dołączył(a): 30 maja 2012, o 11:29
Lokalizacja: Szczecin

Poprzednia stronaNastępna strona


  • Reklama

Powrót do Życie z łuszczycą

 


  • Podobne tematy
    Odpowiedzi
    Wyświetlone
    Ostatni post

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość