Menu użytkownika

Kupony

Kto przegląda forum

Forum przegląda 1 użytkownik :: 0 zidentyfikowanych, 0 ukrytych i 1 gość (dane z ostatnich 5 minut)
Najwięcej użytkowników online (90) było 3 maja 2017, o 23:15

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

Codzienne życie z łuszczycą

Życie z łuszczycą na co dzień, czyli jak radzimy sobie z naszą chorobą w codziennych czynnościach.

Re: Codzienne życie z łuszczycą

Postprzez szater 13 mar 2013, o 16:42

nie sądze abys był(a) szczesliwa z tego powodu,katowanie własnego ciała,karanie siebie,ukrywanie....to niestety nie wpływa dobrze ani na stan emocjonalny ani tym bardziej na stan skóry.Chorobe musimy zaakceptowac,nie ma innego wyjscia.Zaakceptowac nie znaczy przestac walczyc i szukac metod aby zaleczyc.Unikając słonca unikasz kolejnej mozliwosci spowodowania remisji....ludzi naprawde nie obchodzisz,zainteresowani są toba tylko chwilke...potem jestes jak powietrze....niezaleznie czy w dobrej czy złej formie.Wszystko co robisz powinno byc skierowane DLA CIEBIE a nie przeciwko...jezeli ty nie pokochasz swojego ciała takim jakie jest to jakktos inny ma je pokochac :notguilty: powodzenia w samoakceptacji...załóz krótkie spodenki...i zobaczysz jak swiat sie zmieni xd
Avatar użytkownika
szater
Doradca
 
Posty: 3405
Dołączył(a): 2 cze 2010, o 17:32
Lokalizacja: Zielona Góra

Reklama

Re: Codzienne życie z łuszczycą

Postprzez Mizak 13 mar 2013, o 17:45

Jakoś nie myślę o chorobie, po prostu ją zaakceptowałem i zaakceptowałem siebie takim jakim jestem.
Mizak
Świeżak
 
Posty: 4
Dołączył(a): 2 lip 2012, o 13:39

Re: Codzienne życie z łuszczycą

Postprzez szater 13 mar 2013, o 18:41

zaakceptowanie siebie to zachowanie normalnosci,chodzisz na basen,nosisz ubrania zgodnie z pora roku...nie wstydzisz sie kapac nad jeziorem ze wszystkimi jak...kazdy inny człowiek.Mysle ze nauczyłes sie ukrywac...a nie akceptowac swoja chorobe.Ponieważ kazdy z nas przez to przechodził wiec powiem ci ,że po latach...zal,straconych mozliwosci,straconych wakacji,ciepłych dni spedzonych w długim rekawku i w długich spodniach....tego już nikt nie wróci :notguilty: oczywiscie zrobisz jak bedziesz uwazał..po prostu dziele sie z toba tym co sama przeszłam :)
Avatar użytkownika
szater
Doradca
 
Posty: 3405
Dołączył(a): 2 cze 2010, o 17:32
Lokalizacja: Zielona Góra

Re: Codzienne życie z łuszczycą

Postprzez henia 13 mar 2013, o 18:56

Mizak napisał(a):Jakoś nie myślę o chorobie, po prostu ją zaakceptowałem i zaakceptowałem siebie takim jakim jestem.

I bardzo się cieszę jak czytam takie wypowiedzi. Gratuluję, mając nadzieję, ze dojrzysz też kiedyś do spotkania w realu z nami chorymi, tak jak Ty.
A wtedy na bank zobaczysz,
Mizak napisał(a): jakoś żyję w ten sposób.
że można żyć pełnią a nie tylko jakoś. Ba, swoją postawą dając przy okazji innym, coś z siebie.
Żyj po swojemu ale niech to nigdy nie będzie... jakoś. Powodzenia, i do zobaczenia, wierzę :)
"Pozwólmy sobie na pomyłki i błędy ale nie na nieuwagę"
Avatar użytkownika
henia
Doradca
 
Posty: 2316
Dołączył(a): 24 sie 2010, o 13:20
Lokalizacja: Suwałki

Re: Codzienne życie z łuszczycą

Postprzez Szept 2 kwi 2013, o 13:52

Moi wszyscy bliscy znajomi i przyjaciele dokładnie wiedza na co choruję ;) i mimo to ciągle na basen mnie ciągną ;P

Może to dziwne ale nie mam koleżanek, zapewne z obawy że mogły by na mnie dziwnie patrzeć. Ale przede wszystkim dlatego że miałem strasznie zazdrosna dziewczynę dla której zerwałem wszystkie kontakty :nomnom: a kiedy już zostawiła mnie bo zachorowałem zostali mi już tylko koledzy. A na dzień dzisiejszy choroba sprawia że zupełnie nie mam śmiałości do kobiet i czuje się bardzo mało pewny siebie choć wydaje mi się źle nie wyglądam :crazy:
Szept
Świeżak
 
Posty: 9
Dołączył(a): 1 kwi 2013, o 12:03
Lokalizacja: Warszawa

Re: Codzienne życie z łuszczycą

Postprzez agulek111000 3 kwi 2013, o 19:02

Na poczatek to gratuluję wszystkim którym udało się zaakceptowac samego siebie. :D Mi niestety nie udało się jeszcze a starałam się naprawdę bardzo. Oczywiście próbować bedę ile sie da,tak łatwo się nie poddam.
Przy­jaciel to ktoś, kto da­je Ci to­talną swo­bodę by­cia sobą.
Avatar użytkownika
agulek111000
Świeżak
 
Posty: 9
Dołączył(a): 30 mar 2013, o 20:44

Re: Codzienne życie z łuszczycą

Postprzez szater 3 kwi 2013, o 20:10

nic nie przychodzi łatwo,samoakceptacja to dosc żmudny proces,czasem potrzeba lat aby przekonac sie jak cięzko pewne rzeczy u siebie zmienic czy zaakceptowac.Najprosciej zacząc od zwykłych ,małych rzeczy,małych kroczków...choroba jest i bedzie,mozemy zadbac o ciało ale tylko w pewnym %,nie bardzo mamy wpływ na to co bedzie wiec....nalezy pokochac siebie takim jakim sie jest.Oczekujemy od innych aby nas zaakceptowali,pokochali,zrozumieli...a sami mamy do siebie dystans,sami siebie nie lubimy,nie tolerujemy,nie jestesmy pogodzeni ze swoją jakas tam ułomnoscia....przyjaciół poznaje sie w biedzie...jak to mówia,nie ukrywajcie siebie,nie grajcie innych niz jestescie,szczerosc i otwartosc wiecej da dobrego niz skrywanie sie w ciemnosciach....bo po wyjsciu na swiatło i tak ...maska opadnie.Szkoda kazdego dnia na zamartwianie sie ,na rozpamiętywanie....Szept z tego co czytam to raczej nie choroba była powodem...ona była tylko pretekstem,widac tak miało byc...wiec idz z kolegami na basen,zyj jak kazdy młody chłopak,nie szukaj na siłe dziewczyny....ona sama cie znajdzie w odpowiednim momencie...pod warunkiem ze nie bedziesz siedział schowany w....wyimaginowanej wiezy,sciskam was cieplutko xd
Avatar użytkownika
szater
Doradca
 
Posty: 3405
Dołączył(a): 2 cze 2010, o 17:32
Lokalizacja: Zielona Góra

Re: Codzienne życie z łuszczycą

Postprzez C1m47h3l 18 kwi 2013, o 11:15

Mi ciężko to wszystko zaakceptować. Łuszczyca spadła na mnie półtorej roku temu nie wiadomo skąd. Wszyscy lekarze powtarzają, że to raczej choroba ciała niż głowy i twarzy a u mnie jak na złość większość wychodzi po oczami, na czole, głowie itd itp. Wnerwia mnie moja morda jak na nią patrzę w lustrze. Zdrapywanie tego paskudztwa zewsząd to u mnie standard. Wstając rano, zanim pójdę do łazienki, myślę sobie: No i jak ty cholero jedna, będziesz dzisiaj współpracować, czy nie?
C1m47h3l
Świeżak
 
Posty: 6
Dołączył(a): 17 lis 2011, o 11:34

Re: Codzienne życie z łuszczycą

Postprzez Basieńka44 18 kwi 2013, o 11:26

Wnerwia mnie moja morda jak na nią patrzę w lustrze. Zdrapywanie tego paskudztwa zewsząd to u mnie standard. Wstając rano, zanim pójdę do łazienki, myślę sobie: No i jak ty cholero jedna, będziesz dzisiaj współpracować, czy nie?

masz tu temat jak ja walczyłam z tym na twarzy
zycie-z-luszczyca/jesien-natura-szykuje-sie-do-snu-a-luszczyca-sie-budzi-t460.html
poza tym sprawdź zatoki,drogi oddechowe itp
Prawdziwa przyjaźń opiera się na tym,co jest dobre dla obydwu przyjaciół
Avatar użytkownika
Basieńka44
Doradca
 
Posty: 2195
Dołączył(a): 27 kwi 2011, o 18:52
Lokalizacja: Częstochowa

Re: Codzienne życie z łuszczycą

Postprzez antonia 18 kwi 2013, o 12:03

Najlepsze co mogę doradzić to przemywać chore miejsca na twarzy zwykłą mocno zaparzoną herbatą, kilkanaście razy dziennie. Dziecinnie proste i bardzo skuteczne. Na noc posmarować kremem lub maścią, najlepiej z nagietka.
Viber, WhatsApp nr.tel na priv.
Avatar użytkownika
antonia
Doradca
 
Posty: 2756
Dołączył(a): 4 mar 2012, o 11:35

Poprzednia stronaNastępna strona


  • Reklama

Powrót do Życie z łuszczycą

 


  • Podobne tematy
    Odpowiedzi
    Wyświetlone
    Ostatni post

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron