Menu użytkownika

Kupony

Kto przegląda forum

Forum przegląda 2 użytkowników :: 0 zidentyfikowanych, 0 ukrytych i 2 gości (dane z ostatnich 5 minut)
Najwięcej użytkowników online (90) było 3 maja 2017, o 23:15

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości

Akceptacja łuszczycy

Życie z łuszczycą na co dzień, czyli jak rodzimy sobie z naszą chorobą w codziennych czynnościach.

Re: Akceptacja łuszczycy

Postprzez szater 8 cze 2011, o 18:15

Paulina17335....drobny duszku bardzo dziekuje za ciepłe słowa,kazda tego typu reakcja na to co robie utwierdza mnie w tym ze robie to dobrze,ze ludzom sa potrzebne własnie takie moje słlowa...wiadomo ze sa ludzie którzy z jakis sobie znanych powodow beda niszczyc,deprymowac to co robimy ale to nie jest wazne,wszystko mozna przezyc jezeli w tej gmatwaninie zagubionych duszek pomoze sie chociaz jednej...sciskam mocno,raz jeszcze dziekuje :* Krysia
Avatar użytkownika
szater
Doradca
 
Posty: 3328
Dołączył(a): 2 cze 2010, o 17:32
Lokalizacja: Zielona Góra

Reklama

Re: Akceptacja łuszczycy

Postprzez mama 10 cze 2011, o 20:05

Witajcie Wszyscy,

Długo się wahałam czy napisać i do którego tematu dołączyć. Chyba dotykam prawie wszyskich. Krótko opowiem o sobie kilka zdań. Nie jestem chora jednak u mojej 8-letniej córki zdiagnozowano łuszczycę. Po kilku miesiącach od pojawienia się zmian na skórze pojawiła się diagnoza. Na tą chwilę pomimo kilkumiesięcznego leczenia Karolina nadal ma duże zmiany. Pisaliście o tym, że należy nauczyć się z tym żyć, korzystać z życia i trzymać wysoko głowę. Ona trzyma, gorzej ze mną. Staram się jednak być twarda. Chyba szukam u was wsparcia. Chętnie nawiążę kontakt także z innymi rodzicami.
Nie tylko łuszczycy muszą zaakceptować swoją chorobę. Całe najbliższe otoczenie także.
A uwierzcie mi, że nie jest to łatwe....

Trzymajcie się ciepło.
mama
Świeżak
 
Posty: 5
Dołączył(a): 10 cze 2011, o 19:40

Re: Akceptacja łuszczycy

Postprzez Basieńka44 10 cze 2011, o 20:30

Masz racje sama jestem chora ale wiem jak moje dzieci to odbierają nie to żeby się wstydziły cy brzydziły ale w takich momentach chciało by się coś zrobić jakoś pomóc a nie bardzo można,
Prawdziwa przyjaźń opiera się na tym,co jest dobre dla obydwu przyjaciół
Avatar użytkownika
Basieńka44
Doradca
 
Posty: 2195
Dołączył(a): 27 kwi 2011, o 18:52
Lokalizacja: Częstochowa

Re: Akceptacja łuszczycy

Postprzez szater 10 cze 2011, o 21:19

Witaj mamusko dobrze ze do nas zajrzałas.. :* znamy twoj problem rzekłabym na własnej skorze go odczuwamy...wiem ze matce naprawde duzo gorzej pogodzic sie z choroba dziecka...kochana podam ci stronke naszego zaprzyjaznionego forum tam znajdziesz mamuski takie jak ty,poczytasz co i jak robia aby pomoc swoim pociechom:www.luszczyca.info

serdecznie sciskam i powodzenia :* pamietaj zawsze jestesmy ,kiedykolwiek bedziesz potrzebowac wsparcia i pomocy....zakrzyknij tu czy na tamtym forum....pojawimy sie błyskawicznie!
Avatar użytkownika
szater
Doradca
 
Posty: 3328
Dołączył(a): 2 cze 2010, o 17:32
Lokalizacja: Zielona Góra

Re: Akceptacja łuszczycy

Postprzez Karolek90 10 cze 2011, o 22:35

No szater :D Wyczuwam tu Dyskryminację ;P:D
Czy uważasz że po tatusiach to spływa jak po kaczce ze Synek lub Cureczka maja jakaś chorobę która wygląda jak wygląda i wyleczyc sie jej nie da tylko zaleczyc?? :D :D

Na szczęście nie jestem tatusiem jeszcze :P:D

Ale sądze że Tatuś odczuwa to samo co Mamusia tylko Tego nie okazuje w taki sam sposób :D:DBo musi być twardy heh ;/ Oooo...!!! :D:D

^.^ pozdróweczka :D
Łuszczyca to nie koniec Świata :D:D

Oprócz Błękitnego nieba , Nic mi dzisiaj nie potrzeba
Avatar użytkownika
Karolek90
Poszukiwacz
 
Posty: 69
Dołączył(a): 21 kwi 2011, o 19:02
Lokalizacja: Białystok

Re: Akceptacja łuszczycy

Postprzez Carley 21 cze 2011, o 00:17

Od półtora roku nie mogę zaakceptować tego że jestem chora... Czuję że jestem bezsilna. Sama nie mogę posmarować wszystkich plamek, potrzebuję kogoś kto wysmaruje mi plecy i za każdym razem zbierają mi się łzy w oczach. Czuję się brzydka, wręcz odrażająca. Bardzo mnie to boli i nie wiem jak sobie z tym poradzić, a z dnia na dzień jest coraz gorzej...
Avatar użytkownika
Carley
Świeżak
 
Posty: 21
Dołączył(a): 20 cze 2011, o 23:37
Lokalizacja: Białystok

Głowa do góry

Postprzez Paweł 21 cze 2011, o 11:48

Bez paniki Karolino. Początki zawsze są trudne, ale z czasem nauczysz się z tym żyć i Ci nie będzie przeszkadzać. Każdy z nas przechodził to co Ty teraz. Po za tym jak będziesz szukać i testować różnych metod to niewykluczone, że zaleczysz łuszczycę na długi czas ;)
Avatar użytkownika
Paweł
Administrator
 
Posty: 1830
Dołączył(a): 27 kwi 2010, o 21:49
Lokalizacja: Brzeźno Wielkie

Re: Akceptacja łuszczycy

Postprzez Carley 22 cze 2011, o 00:42

Oby, Paweł Oby :)
Avatar użytkownika
Carley
Świeżak
 
Posty: 21
Dołączył(a): 20 cze 2011, o 23:37
Lokalizacja: Białystok

Re: Akceptacja łuszczycy

Postprzez szater 22 cze 2011, o 08:44

Kochana ....nie bardzo rozumiem zdanie:..."potrzebuje posmarowac plecy "....i co ?mieszkasz sama?bez rodziny?nie masz nikogo zyczliwego koło siebie? :devil: ...na łuszczyce choruje cała rodzina nie tylko ten jeden wysypany...rozumiem ze moze byc ci ciezko mowic o tym obcym ale NAJBLIŻSZYM?!Zdaje sobie sprawe z tego ze nie dla kazdego miłe jest dotykanie naszej skóry,ludzie maja rózna wrazliwosc ale....mozna kupic jednorazowe rekawiczki i poprosic o pomoc.Zrobiłabym takie małe zebranko informujace :
1.jestem chora na ł
2.co to jest za choroba-min.niezakazna
3.potrzebuje takiej i takiej konkretnej pomocy:wymienic
4.samej jest mi ciezko zaakceptowac swoja chorobe licze na wasze wsparcie

mysle ze własnie mówienie otwarcie:jasno i prosto , o tym co czujemy i czego oczekujemy ....da najlepsze efekty...a tak ty bedziesz płakac po katach,oni beda sie bali udzielic ci jakiejkolwiek pomocy...a plecy...niewysmarowane...powodzenia i...odwagi :*
Avatar użytkownika
szater
Doradca
 
Posty: 3328
Dołączył(a): 2 cze 2010, o 17:32
Lokalizacja: Zielona Góra

Re: Akceptacja łuszczycy

Postprzez Carley 25 cze 2011, o 17:06

Może chodzi o to że ja sama nie potrafię tego zaakceptować, nie wiem, nie umiem o tym rozmawiać.
Avatar użytkownika
Carley
Świeżak
 
Posty: 21
Dołączył(a): 20 cze 2011, o 23:37
Lokalizacja: Białystok

Poprzednia stronaNastępna strona


  • Reklama

Powrót do Życie z łuszczycą

 


  • Podobne tematy
    Odpowiedzi
    Wyświetlone
    Ostatni post

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości

cron