Menu użytkownika

Kupony

Kto przegląda forum

Forum przegląda 1 użytkownik :: 0 zidentyfikowanych, 0 ukrytych i 1 gość (dane z ostatnich 5 minut)
Najwięcej użytkowników online (90) było 3 maja 2017, o 23:15

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

Akceptacja łuszczycy przez rodzinę

Życie z łuszczycą na co dzień, czyli jak radzimy sobie z naszą chorobą w codziennych czynnościach.

Akceptacja łuszczycy przez rodzinę

Postprzez Mariusz87 7 lip 2014, o 13:12

Witam
Nie wiem czy jest to odpowiedni dział do zamieszczenia takiego tematu. Mój problem jest dość poważny i szukam jakiegoś rozwiązania. Na pewno macie większe doświadczenie i mi pomożecie.
Ja jestem zdrowy, moja dziewczyna (21 lat) jest chora na łuszczycę. Jej choroba mi w ogóle nie przeszkadza. Akceptuje to w pełni. Bardzo dobrze nam sie układało. Rozumieliśmy się. Ufaliśmy sobie. Spędzaliśmy niezapomniane chwile. Ale wszystko sie zmieniło od kiedy moi rodzice zauważyli na jej ramionach małe plamki i powiedziałem im że jest chora. Od tej chwili do dziś są przeciwni naszemu związkowi. Uparcie dążyłem do tego aby zaakceptowali tę chorobę u mojej kobiety. Były to dyskusje, które za każdym razem praktycznie kończyły sie kłótnią. Działo sie tak przez długi czas aż w końcu zwątpiłem i zacząłem sie zastanawiać nad sensem ciągnięcia tego dalej. Najbardziej dobijała mnie myśl że moje dziecko może mi kiedyś powiedzieć " po co mnie stworzyłeś skoro wiedziałeś że mogę być osobą chorą". Rozstałem się z kobietą, która była miłością mojego życia. Załamałem się psychicznie, co doprowadziło do wielu różnych zdarzeń, które o mało nie skończyły sie moją śmiercią. Bez mojej kobiety wytrzymałem 3 miesiące. Potem coś w mnie pękło i uświadomiłem sobie że nie potrafię bez niej żyć. Spotkałem się. Próbowałem do niej wrócić i w tym samym czasie toczyłem wojny z rodzicami. Praktycznie cała moja rodzina sie o jej chorobie dowiedziała. Wszyscy są przeciwko mnie i pytają: " Mariusz co TY wyprawiasz?". Jedynie moi najbliżsi przyjaciele są za mną. Co mam zrobić żeby moi rodzice i rodzina zaakceptowała moja kobietę? Chce żeby było normalnie. Nie chce zrywać z nimi kontaktu i sie odizolować, o takim rozwiązaniu również myślałem.
Proszę o waszą pomoc i poradę co robić...
Mariusz87
Świeżak
 
Posty: 4
Dołączył(a): 7 lip 2014, o 12:49

Reklama

Re: Akceptacja łuszczycu przez rodzinę

Postprzez Basieńka44 7 lip 2014, o 14:13

Działo sie tak przez długi czas aż w końcu zwątpiłem i zacząłem sie zastanawiać nad sensem ciągnięcia tego dalej. Najbardziej dobijała mnie myśl że moje dziecko może mi kiedyś powiedzieć " po co mnie stworzyłeś skoro wiedziałeś że mogę być osobą chorą". Rozstałem się z kobietą, która była miłością mojego życia. Załamałem się psychicznie, co doprowadziło do wielu różnych zdarzeń, które o mało nie skończyły sie moją śmiercią. Bez mojej kobiety wytrzymałem 3 miesiące. Potem coś w mnie pękło i uświadomiłem sobie że nie potrafię bez niej żyć.

Skąd wiesz że biorąc sobie zupełnie zdrową kobietę do życia nie urodzi ci np dziecka z zespołem Davna?
Jak piszesz nie możesz bez niej żyć więc wolisz popaść w rozpacz niż zerwać kontakt z rodziną? :surprised:
sprawy z rodzicami po czasie się unormują
a rezygnując z miłości swojego życia możesz nie wytrzymać tego psychicznie i popaść w ruinę emocjonalną np alkoholizm czy coś podobnego
Łuszczyki to bardzo wrażliwe osoby łatwo je zranić myślę że twoja dziewczyna cierpi nie mniej jak ty
Skoro jesteś dorosły i zakochany jak piszesz podejmij męską decyzje
Nie tylko w takich przypadkach rodzice bywają przeciwni związkowi a jednak po czasie dostrzegają swój błąd i wszystko zaczyna się układać
To twoje życie ty będziesz z nią żyć nie twoi rodzice :(
Prawdziwa przyjaźń opiera się na tym,co jest dobre dla obydwu przyjaciół
Avatar użytkownika
Basieńka44
Doradca
 
Posty: 2195
Dołączył(a): 27 kwi 2011, o 18:52
Lokalizacja: Częstochowa

Re: Akceptacja łuszczycu przez rodzinę

Postprzez szater 7 lip 2014, o 16:24

Rodzice dają dziecku życie i wychowuja je NIE DLA SIEBIE!
Kazdy ptak wyfruwa z gniazda aby założyć swoją rodzinę.Jesteś dorosły ,samodzielny mozesz więc podejmować decyzje,SUWERENNE DECYZJE.
Jezeli rzeczywiscie kochacie sie to czas pokaze czy dokonałeś prawidłowego wyboru,to WY mozecie lub nie stworzyc szczesliwą rodzine.Rodzce już swoje dokonali i powinni usunac sie w cień.Nie jest łatwo,pisze nie tylko jako kobieta chora na łuszczyce ale tez jako matka dwóch dorosłych synów.Moze mi sie wiele nie podobac,ale decyzje moich synów sa suwerenne,nie ma sensu toczyć bojów.Rozsadek powinien zwyciężyc.Co do twoich rozterek odnosnie dziecka-jakaś bzdura :nomnom: masakryczna,ja choruje od dziecka mam dwóch dorosłych zdrowych synów! Nikt nie zagwarantuje ci że z jakakolwiek kobieta bedziesz miał zdrowe,piekne i mądre potomstwo!
Niczego nie zrobisz na siłe,rób tak jak dyktuje ci serce i rozum,rodzice muszą zaakceptowac twój wybór i zaakceptuja ,tylko potrzebują czasu a jak nie....to i tak kiedyś zatęsknią.
Powodzenia :)
Avatar użytkownika
szater
Doradca
 
Posty: 3402
Dołączył(a): 2 cze 2010, o 17:32
Lokalizacja: Zielona Góra

Re: Akceptacja łuszczycu przez rodzinę

Postprzez antonia 7 lip 2014, o 23:00

Prawdziwa miłość to dar, wielkie szczęście od losu na złe i na dobre, drugiej szansy możesz nigdy nie mieć. Kochaj mądrze i kieruj się sercem. Raz już zraniłeś dziewczynę odchodząc od niej gdy Cię najbardziej potrzebowała, jeśli Ci wybaczy staraj się jej to wynagradzać, nie powtórz swojego błędu. Dbaj o tę miłość przez całe życie, niech Twoje dzieci mają dobry przykład.
Viber, WhatsApp nr.tel na priv.
Avatar użytkownika
antonia
Doradca
 
Posty: 2753
Dołączył(a): 4 mar 2012, o 11:35

Re: Akceptacja łuszczycu przez rodzinę

Postprzez Mariusz87 8 lip 2014, o 00:00

Wiem, że nigdy nie będę miał pewności czy urodzą mi sie zdrowe dzieci nawet z w pełni zdrową kobietą.
Zawsze marzyliśmy o dzieciach z moją dziewczyną ( będę ją nazywał dalej w moich wypowiedziach jako 'Ż' bo od tej litery zaczyna sie jej imię).
Mój brat opowiedział mi historię o siostrzenicy jego dziewczyny, która jest chora na atopowe zapalenie skóry. To 10 letnie dziecko siedząc w pokoju i malując jakiś rysunek mówiło, że chce umrzeć bo już przez tę chorobę nie potrafi dłużej żyć.
Takiej sytuacji sie boję w przyszłości.
Kiedyś czytałem jakiś artykuł o prawdopodobieństwie przejścia tej choroby na dzieci. W przypadku gdy jedna osoba jest zdrowa a druga chora prawdopodobieństwo wynosi 16%. To prawda?

Zdaje sobie sprawę z tego że drugi raz w życiu mogę już tak nie pokochać. Nawet w okresie gdy sie nie spotykaliśmy umówiłem sie z inną dziewczyną ( raczej zostałem umówiony przez moją znajomą ) ale w czasie tego spotkania myślałem tylko o mojej Ż.
Powiedzcie czy Wy też mieliście podobne problemy z rodzicami?
Mariusz87
Świeżak
 
Posty: 4
Dołączył(a): 7 lip 2014, o 12:49

Re: Akceptacja łuszczycu przez rodzinę

Postprzez antonia 8 lip 2014, o 00:47

Mariusz87 napisał(a):Powiedzcie czy Wy też mieliście podobne problemy z rodzicami?

O swoich problemach nie będę pisać, bo na samo ich wspomnenie łzy mnie dławią. Nigdy nie jest łatwo z piętnem łuszczycy, ale to dotyczy chorego bezpośrednio. Ty jesteś jakby na drugim planie, pomyśl jak może się czuć Twoja ukochana karana i napiętnowana przez chorobę i karana przez Ciebie, bo zabrakło Ci swojego zdania.
Viber, WhatsApp nr.tel na priv.
Avatar użytkownika
antonia
Doradca
 
Posty: 2753
Dołączył(a): 4 mar 2012, o 11:35

Re: Akceptacja łuszczycu przez rodzinę

Postprzez Basieńka44 8 lip 2014, o 07:46

Mój brat opowiedział mi historię o siostrzenicy jego dziewczyny, która jest chora na atopowe zapalenie skóry. To 10 letnie dziecko siedząc w pokoju i malując jakiś rysunek mówiło, że chce umrzeć bo już przez tę chorobę nie potrafi dłużej żyć.
Takiej sytuacji sie boję w przyszłości.

Ja choruje na łuszczyce ,atopowe zapalenie skóry i alergie dopiero od 10 lat a mam ich już trochę :notguilty: dwoje moich dzieci też przejęło skłonności do chorób skórnych,syn się czasami wściekał na stan taki jaki miał zrozumiał już że to nie moja wina że choroba wystąpiła u niego nigdy jednak nie usłyszałam po co mnie urodziłaś żebym cierpiał, tak samo córka ma egzemę młoda dziewczyna a to dłonie
szybko doszła do wniosku że jeśli komuś przeszkadza jej choroba nie jest jej wart i co jest przyczyną choroby.
Nie mamy wpływu na co zachorujemy w przyszłości.
Dziecko czujące miłość rodziców może nigdy nie zachorować, to wcale nie jest tak że ma to zapisane bo matka choruje, a ma na to wpływ wiele czynników zewnętrznych np.stres złe żywienie czy poczucie odrzucenia.
Jestem tym wyjątkiem który niewierze w dziedziczność choroby u mnie wszyscy zdrowi,młodszy brat dostał później jak ja po silnym przeżyciu śmierci ojca z którym był bardzo związany.
Poczytaj trochę na temat choroby nie tylko wydania naukowe a też inne dowiedz się więcej,niż tylko to co mówi ci rodzina.
Zastanawiam się czy ty naprawdę kochasz skoro masz takie rozterki a może faktycznie zostać przy rodzicach lepiej :notguilty:
Pewne jest jak napisała antonia zraniłeś te dziewczynę,trudno będzie jej zapomnieć jak postąpiłeś
Chorzy na łuszczyce to bardzo wrażliwe osoby,cierpią choć to nie zawsze widać.
Prawdziwa przyjaźń opiera się na tym,co jest dobre dla obydwu przyjaciół
Avatar użytkownika
Basieńka44
Doradca
 
Posty: 2195
Dołączył(a): 27 kwi 2011, o 18:52
Lokalizacja: Częstochowa

Re: Akceptacja łuszczycu przez rodzinę

Postprzez szater 8 lip 2014, o 08:17

z twoich wypowiedzi wynika bardziej roztkliwianie się nad soba i swoim" nieszczęsciem " niż nad tworzeniem związku.Piszesz ciągle o sobie:Ty i ty,twoja rodzina,wasze rodzinne historie....a gdzie są uczucia tej dziewczyny? Nie obraz sie ale ja bym nie zaryzykowała bycia z Toba,egzaminu nie zdałeś,czy nalezy ci sie poprawka? nadal nie jestem przekonana.Boje sie ze podczas jakiegokolwiek wiekszego problemu-znów uciekniesz,zostawiając ja sama ,wrócisz do mamusi pogłaskać własne ego.
Nasze historie? lepiej nie pytaj ,to druga strona twojej,dramatyczna,pełna bólu i łez,bez porównania z twoimi"przeżyciami" w twojej historii to Ty ranisz w naszych to nas raniono.

Takie rozterki powinieneś miec zanim podjąłeś decyzje o zerwaniu,brutalnym zniszczeniu związku.No nic zycze powodzenia,dalej martwisz sie jedynie o siebie,takie moje odczucia,no ale moze zdarzy sie cud? :notguilty:
Avatar użytkownika
szater
Doradca
 
Posty: 3402
Dołączył(a): 2 cze 2010, o 17:32
Lokalizacja: Zielona Góra

Re: Akceptacja łuszczycu przez rodzinę

Postprzez Basieńka44 8 lip 2014, o 08:57

Prawdziwa przyjaźń opiera się na tym,co jest dobre dla obydwu przyjaciół
Avatar użytkownika
Basieńka44
Doradca
 
Posty: 2195
Dołączył(a): 27 kwi 2011, o 18:52
Lokalizacja: Częstochowa

Re: Akceptacja łuszczycy przez rodzinę

Postprzez Paweł 8 lip 2014, o 15:22

O predyspozycjach genetycznych masz trochę tu:
http://blog.luszczyce.pl/ogolnie-o-lusz ... ia-stawow/

Jeśli chodzi o Twoją sytuację to będąc na Twoim miejscu wyprowadziłbym się i zaczął normalnie żyć, po swojemu, a nie w takich toksycznych warunkach.
Avatar użytkownika
Paweł
Administrator
 
Posty: 2032
Dołączył(a): 27 kwi 2010, o 21:49
Lokalizacja: Brzeźno Wielkie

Następna strona


  • Reklama

Powrót do Życie z łuszczycą

 


  • Podobne tematy
    Odpowiedzi
    Wyświetlone
    Ostatni post

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość