Strona 3 z 4

Re: LDN, Naltrexone, Naltrekson, Adepend w małych dawkach

PostNapisane: 22 paź 2018, o 11:52
przez El_jem
Raport
5 tygodni brania Naltreksonu (4 tygodnie dawki 4,5 mg). Poprawy nie widać. Zmiany na skórze postępują. To, co było wygaszone na skórze dłoni już nie jest wygaszone. Czasami mam wrażenie, że moje stawy troszkę lepiej funkcjonują. Ale wstrzymam się jeszcze z oceną.
Trochę pesymizmu wlało się w serce moje. Ja wiem, że poprawa ma być w granicach 6-12 tygodni, a nawet 3 miesięcy. Ale ja już zaraz osiągnę te 6 tygodni! Żeby chociaż coś drgnęło! No może te stawy, ale raczej mało prawdopodobne, by ze stawami było lepiej, a ze skórą gorzej..... No nic, chociaż dla sprawdzenia będę brał Naltrekson dalej.
Kolejny raport za tydzień.

Re: LDN, Naltrexone, Naltrekson, Adepend w małych dawkach

PostNapisane: 29 paź 2018, o 14:19
przez El_jem
Raport
6 tygodni brania Naltreksonu (5 tygodni dawki 4,5 mg) i....nic się nie dzieje. Nic zauważalnego :-( Na skórze pojawiają się kolejne zmiany, choć niektóre są niewielkie i jakby nie rosły. Ciągle mam wrażenie, że nie jest najgorzej ze stawami stóp, ale też obserwując opuchnięcia niektórych palców dłoni nie dostrzegam poprawy.
Następny raport za tydzień.

Re: LDN, Naltrexone, Naltrekson, Adepend w małych dawkach

PostNapisane: 29 paź 2018, o 15:23
przez konkret
Przynajmniej jesteś konsekwentny :)

Re: LDN, Naltrexone, Naltrekson, Adepend w małych dawkach

PostNapisane: 29 paź 2018, o 19:10
przez El_jem
Rozgladam się za biologami, ale wszystko w okolicy startuje nie wcześniej niż w grudniu. Więc dla dobra nauki i w oczekiwaniu będę bral dalej. Do tego czasu już powinno być jasne czy Naltrekson mi pomaga, czy nie.
Konkret, a jak u Ciebie? Masz? Bierzesz? Jak tak, to też raportuj.

Re: LDN, Naltrexone, Naltrekson, Adepend w małych dawkach

PostNapisane: 29 paź 2018, o 22:39
przez konkret
Narazie nie biorę naltreksonu, ale w niedługiej przyszłości planuje zacząć. Obecnie stosuje doustnie kwasy omega 3 w kapsułkach z apteki. Co do relacji... To nie za bardzo lubię je zdawać bo z reguły u mnie nic nie pomagało hehe. Jeśli coś mi pomoże to na pewno dam znać i będzie o mnie głośno :D

Re: LDN, Naltrexone, Naltrekson, Adepend w małych dawkach

PostNapisane: 5 lis 2018, o 15:15
przez El_jem
Raport
7 tygodni brania Naltreksonu (6 tygodni dawki 4,5 mg)...dalej nic :-( Dzisiaj eksperymentalnie odstawiłem lek przeciwbólowy i zobaczę. Może pewnych rzeczy nie dostrzegam, bo własnie ten lek działa. Skóra i stawy...bez zmian.
Nast ępny raport za tydzień. W międzyczasie wrzucę info czy wróciłem do leku przeciwbólowego, czy nie.

Re: LDN, Naltrexone, Naltrekson, Adepend w małych dawkach

PostNapisane: 6 lis 2018, o 09:09
przez El_jem
Nie dało się funkcjonować - powrot do przeciwbólowego

Re: LDN, Naltrexone, Naltrekson, Adepend w małych dawkach

PostNapisane: 7 lis 2018, o 23:52
przez konkret
El jem mam dla ciebie coś na pocieszenie. Istnieje choroba Leśniowskiego-Crohna, która podobnie jak nasza łuszczyca uważana jest za chorobę autoimmunologiczna. Na wikipedii opisana jest pokrótce terapia LDN w chorobie crohna. Okazuje się, że odpowiedź na leczenie była u 89% pacjentów, a remisję udało się uzyskać u 67% pacjentów po 12 tygodniach leczenia. To duzo. Nawet bardzo dużo w tego typu chorobach.

Re: LDN, Naltrexone, Naltrekson, Adepend w małych dawkach

PostNapisane: 8 lis 2018, o 09:53
przez El_jem
Oooo, dzięki Konkret za info i...nadzieję :) konsekwentnie prę do przodu i czekam na przełom.
Ruszaj i Ty!

Re: LDN, Naltrexone, Naltrekson, Adepend w małych dawkach

PostNapisane: 12 lis 2018, o 20:18
przez El_jem
Raport
8 tygodni brania Naltreksonu (7 tygodni dawki 4,5 mg)
Sytuacja jest złożona. Jeżeli chodzi o skórę to nic się pozytywnego nie dzieje. A negatywnego i owszem, tzn. obszar objęty łuszczycą powiększa się.
Inaczej wygląda sytuacja jeżeli chodzi o stawy. Szalonego postępu nie ma, ale wg mnie jest lepiej. Cały czas byłem na lekach przeciwbólowych na receptę. Bodajże 2 razy odstawiałem i...dramat. Ale ostatnio spróbowałewm odstawić trrzeci raz i...kurczę, nie jest źle. Przeskoczyłem na ibuprom jako najlepszy lek przeciwbólowy (trochę poczytałem o różnych). Brałem przez kilka dni maksymalna dobową dawkę rozbitą na 5 dawek dobowych (po 200mg). Raczej ze strachu, że ból wróci, więc żeby utrzymać jego stały poziom w organizmie. Ale zauważyłem, że jak ostatnią dawkę brałem około 0.30 i spałem do 8.00 to ze wstawaniem nie było tak źle. Czułem trochę (o dziwo) kolana. O dziwo, bo tam nie miałem największych zmian. Za to w lewej stopie (tam, gdzie było wyraźnie gorzej) czucie bólu było niewielkie. Nawetr bym tego nie nazwał bólem. Raczej odczuwaniem.Jest też mniejsza sztywność układu kostnego w ogóle. Ciągle trzeba go rozchodzić. I opuchlizna na stopach jakby mniejsza (wyraźnie mniejsza). Ciągle mam uciązliwy problem z nadgarstkami. Nawet sobie człowiek nie zdaje sprawy, jak wiele się nimi wykonuje czynności. Ciągle mam opuchnięte po 3 palce u każdej dłoni. Lekko opuchnięte są też nadgarstki. Rany, nawet butelki albo słoika nie mona odkręcić.
Dzisiaj kolejny eksperyment. O 0.30 wziąłem 200 mg ibupromu. Następny o 13.30, tj 13 godzin później! Kolejny mam zamiar wziąć ok północy (na noc, żeby dobrze spać, tj żeby ewentualnie nie bolało). I całkiem dobrze funkcjonuję!
Kolejny raport za tydzień.