Strona 1 z 1

Łuszczyca a łuszczyca

PostNapisane: 2 sie 2018, o 16:20
przez Mirekz
To może perspektywa totalnie początkującego...
Tak sobie myślałem o czynnikach nasilających ł i pamiętam, że ważne jest wyleczenie wszelkich stanów zapalnych, jakieś anginy, dziury w zębach itd.
A ł to też stany zapalne jakby nie patrzeć...
Więc logiczne wydaje się, że ł ogólnie obciąża organizm i im więcej tego dziadostwa tym bardziej jest oporne, a im mniej tym bardziej leczenie zbliża się do profilaktyki.
Co by wskazywało, że zawsze trzeba iść do końca, bo sytuacja się sama nakręca w obranym przez nas kierunku.
Czy to sama prawda, z grubsza prawda czy gówno prawda?
I jeszcze taka paradoksalnie męcząca mnie kwestia, szczególnie teraz mnie męczy przy leczeniu silkisem (calcitriol), które ponoć szczególnie wymaga systematyczności, im dłużej smaruje tym gorzej widzę co smarować, a nie posmaruję się tym po całości...
Powinienem się cieszyć, że powoli znika, a się nie do końca cieszę ;/
Jak żyć?

Re: Łuszczyca a łuszczyca

PostNapisane: 3 sie 2018, o 12:01
przez Paweł
Skóra stanowi barierę ochronną dla organizmu. Gdy pojawia się łuszczyca, ta bariera zostaje zachwiana. Im więcej łuszczycy, tym mniej nasza skóra spełnia swoje funkcje. Zatem można stwierdzić, że im więcej łuszczycy, tym bardziej narażony na stany zapalne jest nasz organizm. Z resztą sama łuszczyca jest stanem zapalnym, jak piszesz. To może się nakręcać.

Im słabiej widać, tym lepiej. O to przecież chodzi :) Faktycznie problemem może być wówczas smarowanie, żeby doleczyć. Ja w swojej praktyce mam taki sposób, że zapamiętuje gdzie mam zmiany. I smaruję te miejsca, ale bardzo cienko, gdy już nic nie widzę. I troszkę większy obszar smaruję, żeby mieć pewność, że trafiłem w dobre miejsce.

Re: Łuszczyca a łuszczyca

PostNapisane: 6 sie 2018, o 00:57
przez Mirekz
Dzięki za pozytywną odpowiedź ;D
Nadzieja rośnie ;)
Robię dokładnie to samo co Ty, i tak z tydzień temu przeszło mi przez myśl, że to super trening na pamięć ^^

Re: Łuszczyca a łuszczyca

PostNapisane: 7 sie 2018, o 09:13
przez szater
ważna rzecz doleczyć ale też nie przedobrzyć...skóra uodparnia sie na działanie danego leku,masci,specyfiku...za kolejny raz może nie zadziałac.nalezy zmieniac wec i sposoby i metody leczenia.jedyne co działa zawsze to...cygnolina :D leczenie nie należy kontynuowac dłuzej niż tydzien góra dwa po zaleczeniu.Potem dobrze jest dawac skórze jakies wspomagacze typu emolienty,kapiele solne,kąpiele ziołowe :)