Menu użytkownika

Kupony

Kto przegląda forum

Forum przegląda 1 użytkownik :: 0 zidentyfikowanych, 0 ukrytych i 1 gość (dane z ostatnich 5 minut)
Najwięcej użytkowników online (90) było 3 maja 2017, o 23:15

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

Duchowość w chorobie..

Tu wspieramy się nawzajem w sensie psychicznym. Jeśli chcesz się wygadać, nie masz już siły, to jest to dobre miejsce, żeby podzielić się swoimi troskami. Tu pisz na temat motywacji w walce z łuszczycą i łzs oraz metodach poprawiania sobie samopoczucia.

Re: Duchowość w chorobie..

Postprzez horn 28 kwi 2011, o 23:13

''....Jak wygląda ego typowego człowieka ucywilizowanego?

Przedstawione są tu przykładowe "cechy" mogące nakierować świadomość na struktury egotycznego umysłu. Dzięki temu można je zauważyć i wyjść poza nie - na wolność.

Ego próbuje nad wszystkim przejąć kontrolę. Nad sobą, nad światem, nad ciałem, nad innymi ludźmi. Próbuje wytworzyć bezpieczne otoczenie. Kiedy się kontroluje, wtedy ma się władzę i można wszystko ułożyć tak, by nam służyło.

Ego potrafi manipulować innymi ludźmi. Lubi grać w pewną grę, pewien handel z ludźmi. Nauczyło się, że pewne zachowania wywołują określone reakcje innych ludzi. Dzięki temu może odpowiednio ich kontrolować. Zauroczenie jest to typowy wybieg ego w miłość. Ego próbuje coś wyłudzić od drugiej osoby (szczęście).Czasem mu się uda i powstaje chwilowe spełnienie, czasem niekoniecznie i powstaje ból.

Ego jest nieufne. Nie ufa, bo ufność to brak kontroli. Ufność wydaje się niebezpieczna. Nieufność jest zrodzona z lęku. Ego boi się zarożenia.

Ego zawsze sprawdza. Chce wszystko o wszystkim wiedzieć. Przecież im więcej informacji tym lepiej można wszystko kontrolować.

Ego jest czasem pełne lęku. Boi się o swój byt, o siebie. Boi się bardzo śmierci, unicestwienia. Boi się, że jeśli zniknie, coś bardzo złego się stanie. Straci kontrolę. Boi się, że będzie cierpiało. Chce uniknąć cierpienia, dlatego próbuje kontrolować. Próbuje zapobiegać cierpieniu.

Czasem jest zbudowane z wyobrażeń negatywnych wyobrażenia opartych na niskiej samoocenie. Takie ego czuje się zawsze gorsze, niegodne. Człowiek z takim ego nie radzi sobie w życiu i cierpi.

Ego lubi rywalizować. Uwielbia być lepsze od innych. Jest stworzone do tego, by być najlepsze. Kiedy jest lepsze od innych, czuje się dobrze (bo nikt mu nie zagraża). Wtedy czuje się jedyne, tak jak to było w łóżeczku, kiedy się wydawało, że cały świat kręci się wokoło „ja’.

Czasem robi wszystko by czuć się dowartościowane. Wspina się po szczeblach kariery, tylko po to, by poczuć się cenne. Ego zrobi wszystko, by zyskać uznanie i szacunek, tym samym kontrolę i możliwość manipulacji innymi.

Ego lubi zadania. Im trudniejsze zadanie, tym lepiej. Tym bardziej da się wykazać. Im bardziej skomplikowany problem, tym więcej dumy się narobi po jego rozwiązaniu. To kolejna rywalizacja - rywalizacja z problemem.

Ego uwielbia tworzyć problemy. Potrafi je dostrzec wszędzie. Jeśli nie ma problemu, czuje, że nie trzeba myśleć. Jeśli nie trzeba myśleć, ego znika. Ego boi się zniknąć, dlatego tworzy problemy. Jest do tego przyzwyczajone. To dla umysłu naturalne. Tworzy problemy by móc je potem rozwiązywać.

Ego stawia warunki. Jest logiczne, tak jak logiczne jest myślenie. Działają tu proste warunki. Albo coś mam i jestem szczęśliwy, albo nie mam i nie jestem. To kolejna iluzja. Ludzie, którzy w niej żyją często twierdzą, że nie ma uczuć bezwarunkowych i czynów bezinteresownych.

Ego czuje się oddzielone od wszystkiego. Czuje, że jest samo i samo musi dać sobie radę. To wielka iluzja indywidualności, która przysparza tyle cierpienia i lęku.

Ego zawsze zajmuje się przeszłością i przyszłością. Przeszłość jest dla niego cenna, bo zawiera informacje. Przyszłość jest jeszcze cenniejsza, bo wydaje się, że jest miejscem szczęścia. Ego myśli, że chwila teraźniejsza jest po to, by budować szczęście, które będzie w przyszłości. A przyszłość ciągle pozostaje w strefie wyobrażeń, nie ma jej. Tak jak i nie ma szczęścia.

Ego zawsze próbuje zabezpieczyć i kontrolować przyszłość. Jednak nie jest to możliwe. Przyszłość i przeszłość jest tylko wyobrażeniem.

Ego ciągle gada. Ciągle coś myśli. Człowiek się przyzwyczaił i sądzi, że to normalne. To nie jest normalne. Kiedy człowiek chce się porozumieć z innymi - rozmawia. To jest naturalne. Kiedy jednak siedzi sam, nie potrzebuje nic mówić.

Tak samo jest z umysłem. Kiedy jest jakiś problem natury logicznej - używa się umysłu. Gdy się go rozwiąże, albo zaniecha - przestaje się myśleć. Tak powinno być. A praktycznie wewnętrzny dialog trwa i trwa… i trwa. Tworzy nowe problemy, kombinuje nadal. To już jest chore. Przecież ludzi gadających do siebie zamyka się w szpitalach. Tylko jak się przyjrzeć ludziom, to każdy umysł ciągle gada, tyle że w myślach.smile.gif

Ego tworzy iluzję. Kiedy ego cały czas produkuje wizje, człowiek się w nich zatraca. Nie jest świadomy, że myśli. Nie wie, że ciągle używa tego narzędzia. Tak i narzędzie przejmuje nad nim kontrolę. Ciągłe myśli tworzą iluzoryczną zasłonę dla rzeczywistości. I człowiek nawet o tym nie wie. Żyjemy wyobrażeniami…

Ego przypisuje etykietki. Wszystko musi być nazwane, skatalogowane. Wszystko musi mieć swoje miejsce i hierarchię. To dlatego, by móc tym łatwiej się posługiwać na przyszłość. Przypisanie etykietki zabija magię prawdziwości. Kiedy mistyk i dziecko patrzą na kwiat, widzą cudowny przejaw boskości. Coś nieopisanie pięknego i niepowtarzalnego. Kiedy temu zjawisku zostanie nadana nazwa „kwiat”, umysł przestaje widzieć magię rzeczywistości i zaczyna widzieć tylko „kwiat” - jeden z wielu widzianych w przeszłości. Nic nadzwyczajnego. Etykietki są iluzją.



*****



Ego jest zbiorem wyobrażeń, przyzwyczajeń, samooceny i myśli człowieka. Jest to zbiór wszystkich indywidualnych ciał człowieka. Ciało mentalne, ciało astralne, ciało eteryczne i na końcu fizyczne. Te wszystkie ciała dają iluzję oddzielenia jednostki od całości. Ego jest po prostu osobowością.

Ego to bardzo cwany twór. Jest on iluzją, nie istnieje naprawdę, jednak człowiek jest przyzwyczajony, aby ciągle tworzyć tą iluzję. Ego nie pozwala się unicestwić. Nie chce zginąć. Dlatego ciągle tworzy problemy i ciągle próbuje je rozwiązać. Wiele systemów rozwoju duchowego dąży do pozbycia się ego. Pozbyć się ego, niby po co? Tak jest i już. Po co to zmieniać? Przecież ego zakłada też pozytywne strony: wysoka samoocena, przebojowość, kreatywność, potrafi doprowadzić nas do szczęścia (przynajmniej tak się wydaje). To wszystko prawda, jednak te rzeczy są tylko wyobrażeniami.

Motywacja do działania często pochodzi z niewłaściwych źródeł. Ego czerpie energię posługując się lękiem. Boi się, dlatego stara się działać, by zapobiec strasznym rzeczom, jakie mogą się stać. Człowiek nie chce cierpieć, dlatego stara się znienić swoją przyszłość. Używa do tego swojego ego.

Wiele osób rozwijających się duchowo, rozwijają tylko swoje ego. Pozbywają się negatywnych stron swojego „ja” zastępując je często pozytywnymi wyobrażeniami. To budowanie ego, tyle że z innych jakościowo myśli. Wtedy motywacją staje się nadzieja na lepszą przyszłość. Nie jest to złe, ponieważ gdyby nie było nadziei, nie było by sensu nic robić. Jednak nadzieja i oczekiwanie na szczęście w przyszłości - to nadal iluzja. Ego nadal przysłania prawdziwą boską rzeczywistość „tu i teraz”. To dlatego, że człowiek utożsamia się ze swoim umysłem. Tu tkwi cała tajemnica.

Nawet najpiękniejsza iluzja nie potrafi oddać piękna rzeczywistości. Dlatego tylko będąc ponad ego można osiągnąć nieuwarunkowane stany szczęścia i miłości. Stan ponad ego, sprawia, że żyjemy w chwili obecnej i w pełni jej doświadczamy. Nie ma chyba nic wspanialszego. smile.gif

Czy doświadczasz rzeczywistości w sposób całkowicie czysty i całkowity? Czy dostrzegasz piękno chwili? Czy czujesz tą ogromną prawdziwość i esencję życia patrząc na kwiat? Czy idąc przez park ogarnia cię niewypowiedziana i błoga radość z uczestnictwa w cudownym procesie życia? Czy czujesz, że jesteś głęboko zjednoczony z życiem, naturą i wszechświatem? Czy Twoje serce wypełnia bezwarunkowa i nieograniczona miłość do innych osób (nawet wrogów), do całego wszechświata? Czy jesteś całkowicie wolny od opinii innych tak, że nic i nikt nie może Cię wyprowadzić ze stanu błogości i spokoju? Czy jest możliwe, byś był tak naturalny i prawdziwy jak dziecko? Żebyś był wypełniony żywą, boską spontanicznością i radością tworzenia…

Jeśli tak jest, to gratuluję. Jeśli jednak nie, to znaczy, że ego zasłania Ci rzeczywistość swoimi własnymi wyobrażeniami. Odcina Cię od rzeczywistości. To jest ta rzecz, którą robi bardzo skutecznie...''

Co ma wspólnego ego z duchowością ,albo jak pogodzić duchowość z ego?
horn
Poszukiwacz
 
Posty: 37
Dołączył(a): 23 kwi 2011, o 17:22

Reklama

Re: Duchowość w chorobie..

Postprzez szater 29 kwi 2011, o 07:52

horn sorki że ci sie wcinam w temat ale:cytujac tak obszerne fragmenty musisz w/g paragrafu o prawach autorskich i prawach pokrewnych podac autora i tytuł(skrzywienie zawodowe ;) )
Avatar użytkownika
szater
Doradca
 
Posty: 3306
Dołączył(a): 2 cze 2010, o 17:32
Lokalizacja: Zielona Góra

Re: Duchowość w chorobie..

Postprzez horn 29 kwi 2011, o 17:34

horn
Poszukiwacz
 
Posty: 37
Dołączył(a): 23 kwi 2011, o 17:22

Re: Duchowość w chorobie..

Postprzez Gandalf 30 kwi 2011, o 07:45

Są ludziska występujących na 5 forach dotyczących łuszczycy i wklejających jako swoje z portalu na portal wpisy innych forumowiczów bez podania autora.
Zawodowstwo.
Gandalf
Bywalec
 
Posty: 102
Dołączył(a): 18 kwi 2011, o 15:50

Re: Duchowość w chorobie..

Postprzez szater 30 kwi 2011, o 08:02

Znowu rzucasz oskarżenia:PODAJ KONKRETY!
Avatar użytkownika
szater
Doradca
 
Posty: 3306
Dołączył(a): 2 cze 2010, o 17:32
Lokalizacja: Zielona Góra

Re: Duchowość w chorobie..

Postprzez Gandalf 30 kwi 2011, o 16:12

"Lina
Ta historia opowiada o alpiniście, który chciał się wspiąć na najwyższy szczyt świata. Przygotowywał się do tej wyprawy przez kilka lat a dla większej sławy postanowił na szczyt wspiąć się samotnie...
Nastał zmierzch ale alpinista zamiast rozbić obóz na noc, kontynuował wspinaczkę. W końcu zrobiło się zupełnie ciemno i nie widział już niczego dalej niż na wyciągnięcie ręki.
Noc w wysokich partiach gór nie należy do najłatwiejszych i najprzyjemniejszych. Alpinista czuł przeszywające zimno, poza tym niczego nie widział. Wszystko było czarne, zero widoczności, nawet księżyc i gwiazdy sprzysięgły się przeciwko niemu i schowały się za chmurami.
Gdy się tak wspinał, zaledwie kilka metrów od szczytu, poślizgnął się i zaczął spadać z wielką szybkością. Bezwzględne prawo grawitacji i ogarniające uczucie ogromnej bezradności... spadając przypominał sobie wszystkie dobre i złe chwile swego życia...
Był już pewien nadchodzącej śmierci, gdy nagle poczuł mocne szarpnięcie, a lina zacisnęła się na jego talii... Ciało zawisło w powietrzu. Życie alpinisty ocaliła lina, którą był przepasany.
Martwą ciszę przerwał krzyk człowieka... – POMÓŻ MI BOŻE!
Niespodziewanie zza chmur usłyszał odpowiedź na swoje wołanie...
- czego chcesz ode mnie?
- Ocal mnie Boże!!!
- Czy naprawdę wierzysz w to, że mogę Cię ocalić??
- oczywiście wierzę!!!
- Więc odetnij linę na której wisisz!
Nastała chwila ciszy. Mężczyzna zaskoczony tym co usłyszał, zwątpił. Kurczowo chwycił się liny, zamknął oczy i wisiał dalej.
Ekipa ratunkowa znalazła alpinistę następnego dnia. Martwe i zmarznięte cało wisiało na linie, zaledwie 10 stóp od ziemi...
Autor nieznany"
Gandalf
Bywalec
 
Posty: 102
Dołączył(a): 18 kwi 2011, o 15:50

Re: Duchowość w chorobie..

Postprzez kaka15 18 kwi 2017, o 12:26

Niestety niektórzy czerpią radość z krzywdy innych ludzi, nie potrafię tego zrozumieć.
kaka15
Świeżak
 
Posty: 5
Dołączył(a): 18 kwi 2017, o 10:29

Poprzednia strona


  • Reklama

Powrót do Motywacja i samopoczucie

 


  • Podobne tematy
    Odpowiedzi
    Wyświetlone
    Ostatni post

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość