Serwis luszczyce.pl jest w trakcie modernizacji. Wygląd oraz funkcjonalności forum mogą się zmieniać w tym czasie.

W tym miejscu piszemy o przebiegu swojego leczenia, radzimy się innych odnośnie leczenia własnego przypadku choroby.
#25227
Cześć :D

Na początek krótko się przedstawię...

(JEŚLI KTOŚ NIE MA CZASU CZYTAĆ CAŁOŚCI, NIECH ZACZNIE OD "Dostałem się do programu leczenia biologicznego. " )

Mam na imię Hubert, lat 23 :cool: Na łuszczycę choruję od półtora roku. Początkowo wyglądałem jak zoombie (dosłownie), na calutkim ciele miałem mnóstwo zmian łuszczycowych. Cóż... nie chcielibyście mnie spotkać w ciemnym zaułku w nocy :D

Od roku i 3 miesięcy przyjmuję Neotigason. Najpierw przez 3 miesiące dawkę 40mg, a następnie przez rok 20 mg każdego dnia.

Lek ten (być może) z moim pozytywnym nastawieniem (staram się nie załamywać i nie użalać nad sobą - żyję tak jak przed chorobą) dał bardzo dobre efekty i w bardzo szybkim tempie zmiany łuszczycowe mi zniknęły (zniknęło ok 95% zmian - zostało kilka pojedynczych plamek). Skutki uboczne? Poza suchymi ustami zupełnie nic. Dobra pomadka załatwia sprawę. Jednak, gdy tylko odstawię Neotigason zmiany dość szybko wracają... niemiluchy.


Nie należę jednak do ludzi głupich (tak mi się przynajmniej wydaje) i duużo czytając doszedłem do wniosku, że Neotigason nie jest dobrym rozwiązaniem w długotrwałym leczeniu Łuszczycy.

Przechodząc do meritum bo nie chcę Was zanudzać...

Dostałem się do programu leczenia biologicznego.

Lek nazywa się "iksekizumab" i testuje się go maxymalnie przez 52 tygodnie (13 miesięcy). Jest to III faza kliniczna tego leku.

Dzisiaj byłem na pobraniu krwi, chyba z 15 ampułek krwi ze mnie "wypili" :minishock:


Szperając jednak w ynternecie nie trudno znaleźć wiele, wiele opinii mówiących, że leczenie biologiczne znacznie zwiększa ryzyko 'zachorowania' na nowotwór złośliwy czy gruźlicę, gdyż długoterminowo przyjmowane leki biologiczne mogą zmniejszać odporność organizmu.


Stąd też moje pytanie do Was (ludzi jak mniemam dużo bardziej doświadczonych w tym temacie ode mnie):

- Czy przyjmowanie iksekizumabu przez max 13 miesięcy może spowodować ryzyko zachorowania na jakiś paskudny nowotwór?

- Czy przyjmowanie leku przez 13 miesięcy można nazwać "długoterminowym leczeniem"?

- Czy ktoś z Was przyjmował w/w lek (ma tak głupią nazwę, że nie będę go jeszcze raz przepisywał :P ) i może napisać jak na przestrzeni czasu wygląda jego zdrowie? Jakie ma wyniki badań, czy wszystko jest ok itp itd...?

Na początku bardzo chciałem dostać się do leczenia biologicznego, a gdy mi się to udało to... mam mieszane uczucia i trochę się boję...

Z góry ślicznie dziękuję za odpowiedzi :) Mam nadzieję, że wybrałem dobry dział do mojego tematu.
O łuszczycy

Czym jest łuszczyca odwrócona? Objawy, przy[…]

FDA (USA) zatwierdziła jednodawkową, kontrolowana […]

Następne warsztaty odbędą się w Katowicach 23 marc[…]

Do połowy kwietnia br trwa jeszcze nabór do[…]